poniedziałek, 4 maja 2015

ROZDZIAŁ6: Nie wolisz Malediw...

Stylizacja workByłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem , zdobyliśmy mistrzostwo Anglii. Tej nocy długo nie mogłam zasnąć , bałam się że jeśli zasnę to obudzę się i to okaże się nieprawdą. Koniec końców wkońcu zasnęłam a gdy się obudziłam wiedziałam , że to co stało się wczoraj jest prawdą.
Wstałam z łóżka ,ubrałam się , pomaowałam i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Postanowiłam że będą to płatki naszybsze i najsmaczniejsze. Wzięłam kluczyki do swojego cacka , które ostatnio sobie kupiłam. Byłam z niego zadowolona od zawsze chciałam mieć Audi Q7 a teraz moje marzenie stało się faktem. Pojechałam na Cobhan ośrodek treningowy Chelsea. Tam równeż była moja siedziba , tam zajmowałam się chłopakami. Zaparkowałam samochód na parkingu. Tam spotkałam Oscara razem z Edenem.
- Hej mistrzu , hej talencie - przywitałam się z uśmiechem z obojgiem piłkarzy
- Hej piękna - przywitał się ze mną Eden pocałował mnie w policzek
- Spoko - zaczął Oscar gdy dołączył do nas Dider z Kurtem
- CHELSEA MISTRZEM ANGLII JEST!!!- krzyczeli
- Wiem przecież , bardzo się z tego cieszę - powiedziałam wesoło
- A ten gol Edena piękny - powiedział Didier
- Masz rację ale szkoda tego nie wykorzystanego karnego - powiedziałam smutno
- A tam ważne , że padł gol i jesteśmy mistrzami - zaśmiał się Belg
 - W sumie masz rację - odparłam do Hazarda
- Chodźmy już bo się spóźnimy - powiedział poważnie Drogba
- Czyje to Audi?? - spytał Zouma
- Moje - powiedziałam wesoło
- Zajebisty dasz się przejechać- spytał robiąc maślane oczy
- No nie wiem boje się o moje cacko - zamyśliłam się
- A mi dasz???- spytał Eden
- Zastanowie się- powiedziałam
- A nad nim się zastanowisz z jakiej racji ?? -spytał wkurzony Kurt
- Idę teraz do pracy bo się spóźnie. To cześć - powiedziałam szybko i ruszyłam w stronę ośrodka
Weszłam jak najszybciej to ośrodka i do swojego gabinetu , nie był do końca mój no ale czułam się jak u siebie , wkońcu dzieliłam go z innymi masażystami ale miałam włąsny kąt. Podeszłam do swojego biurka i zobaczyłam leżące na niej papiery odnośnie kontuzji Oscara i Ramiresa.
Ten pierwszy nabawił się wstrząsu mózgu po tym jak zdeżył się z bramkarzem Arsenalu podczas derbów a Rami niestety musiał pojechać do szpitala przed meczem z Crystial Palace okazało się że to kamienie nerkowe, więc nie miałam nic do roboty. Diego Costą opiekuje się inny masażysta - Silvano Cotti. Był najlepszy z nas więc miał najlepszego napastnika w opiece jeśli można to tak nazwać.Musiałam złożyć tylko parę raportów meczowych w sprawie stanu zdrowia zawodników i w sumie byłam wolna. Kiedy skończyłam było koło 11 więc postanowiłam , że pojadę jeszcze do galerii na jakieś zakupy. Na parkingu spotkałam Edena.
- Co tam , gdzie się wybierasz??  - spytał
- Miałam w zamiarze pojechać na zakupy - odpowiedziałam
- Myślałem , że dasz się zaprosić na kawę?? - posmutniał
- Okeey mogę z Tobą pójść- zaśmiałam się
- Naprawdę - spytał a oczy mu pojaśniały
- Tak , chodź dam Ci poprowadźić - powiedziałam
- Fajnie, dziękuje - powiedział i dał mi buziaka w policzek
Dałam mu kluczyki do swojego cacka , wiedziałam , że Eden to dobry kierowca więc nie bałam się z nim jachać. Po paru minutch byliśmy pod kawiarnią , bardzo lubiłam spędzać z nim czas ale bałam się , że dla niego znaczy to mniej niż dla mnie.
- Co podać?? - spytała nas kelnerka
- Kawę z mlekiem poproszę - powiedziałam
- Dla mnie to samo - odparł Eden patrząc dla mnie
- Możesz pić takie rzeczy ?? - spytałam patrząc na niego za zdziwieniem
- Jestem przecież człowiekiem , mogę takie rzeczy to , że jestem piłkarzem nic nie oznacza - zaśmiał się
- Niby tak ale wy przecież macie specjalne diety - powiedziałam
- Ale to odnośnie jedzienia - powiedział szeroko się uśmiechając
- W sumie tak - zasmiałam się sama z siebie
- Masz już plany gdzie pojedziesz na wakację po sezonie?? - spytał belgijski pomocnik Chelsea
- Nie wiem , może pojadę do domu do - Polski - zamyśliłam się
- Nie wolisz Malediw czy jakieś cieplejsze klimaty?? - spytał
- Tak ale chce też odwiedzić Polskę- powiedziałam
- To  może pojechesz ze mną do Hiszpani a potem ja z Tobą do Polski?? - zaproponował
- Chętnie - zgodziłam
Poźniej rozmawialiśmy o różnych rzeczach , o jego przyszłości w Chelsea , opowiadał mi o kolegach z reprezentacji Belgii, ja opowiedałam mu o swoich przyjaciołach , rodzinie i o sobie. Czułam ,że coraz bardziej się do siebie zbliżamy , że zaczyna mi na nim coraz bardziej zależeć. Poźniej odwiozłąm go pod Cobham gdzie zostawił samochód.
- To hej piękna - pożegnał się ze mną po czym pocałował mnie w usta nie opierałam się Belgowi wręcz tego chciałam. Chciałam tego. Oderwaliśmy się od siebie  dopiero kiedy fotoreporterzy zaczęli robić nam zdjęcia.
- To hej talencie - powiedziałam kiedy wysiadł z auta
Pojechałam do domu wiedziałam , że jutro będzie chryja , ale miałam to gdzieś nie bałam się co będzie teraz ważne co jest teraz. Wieczorem położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć bo myślałm tylko o nim - o belgijskim pomocniku Chelsea i reprezentacji Beligii Edenie Hazardzie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz