- Hej - przywitałam się z Oscarem
- Hej , jak tam ?? - spytał
- W miarę - lekko się uśmiechnęłam
- Będzie dobrze - pocieszył mnie Zouma
- Wiem , dziękuje - zaśmiałam się
Później wszyscy wsiedliśmy do samolotu miałam miejsce obok Oscara i Cezara. Czekał nas długi lot , nie lubiłam latać , wręcz bałam się tego siedziałam obok okna i kiedy samolot się wnosił zamknęłam oczy.
- Co jest ?? - spytał Dos Santos
- Boje się latać - odparłamm
- Nie ma czego , nie bój się jesteśmy blisko , jak się boisz to możesz siąść na moim miejscu - powiedział Cezar
- Dziękuje - powiedziałam zmieniając się z Azpilicuetą
Kiedy znieśliśmy się w górę od razu zasnęłam
**
Byliśmy na jakiejś plaży wraz z Edenem , byłam w ciąży nagle przybiegła do nas ta cała Natacha. Uderzyła mnie w twarz , bałam się , Eden tylko się śmiał. Upadłam , zaczęłam krwawić , a oni odeszli ode mnię nie pomagając mi. Płakałam , chciałam żeby ktoś mi pomóg niestty nie było nikogo w poblizu.
**
- Co się stało ?? - spytał Azpi
- Miała mega zły sen - odparłam
- Widać po Twojej minie - zaśmiał się Oscar
- To nie jest śmieszne , nie ma się z czego śmiać , myślałam , że umrę ze strachu - powiedziałam całkiem poważnie
- Co Ci się śniło - obrócił się do nas Thibaut
- Szkoda gadać , serio - powiedziała z uśmiechem do niego
- Jak chcesz - powiedział i wrócił do rozmowy z Edenem
Parę godzin poźniej wylądowaliśmy w Tajlandii, cieszyłam się że cała tam dotarłam. Ze szczęścia uścisnęłam Oscara.
- A to za co ?? - spytał uśmiechnięty
- Jestem cała , przeżyłam - ucieszyłam się
Pojechalismy do hotelu gdzie dowiedziałam się że mam pokój obok Oscara i Edena. Cieszyłam się bo obu ich lubiłam ale nie mogłam znieść myśli , że będe tu sama mieszkać przez tydzień. Rozpakowałam walizkę , kiedy to zrobiłam poszłam do pokoju obok.
- Hej moge - spytała kiedy Eden otworzył mi drzwi
- Jasne wchodź - powiedział kiedy weszłam - Oscar się kąpie - dodał po chwili
- Okeey , przyszłam bo nie lubie być w nowym miejscu sama - odparłam nie patrząc na niego
- Przepraszm - powiedział po chwili milczenia
- Mogłeś mi wcześniej powiedzieć - powiedziałam zła
- Przepraszam nie chciałem , rozwodzę się z nią - mruknął
- Nie musisz - powiedziałam
- Ale to nie przez Ciebię , nie wyszło nam - odparł
- Nie to już nie obchodzi - powiedziałam i wyszłam
Nagle zrobiło mi się nie dobrze i zemdlałam. Obudziłam się dopiero w szpitalu.
- Gdzie jestem ?? - spytałam Oscara który akurat przyszedł
- W szpitalu , nie denerwuj się - powiedział
- Co mi jest ?? - spytałam
- Zemdlałaś , pojde po lekarza to Ci wszystko wytłumaczy - powiedział i wyszedł
Za parę minut przyszedł do mnie lekarz
-Jak się Pani czuję , w tym stanie nie powinna Pani latać - odparł
- Jaki stanie ?? -spytałam
- Jest Pani w ciązy - powiedział
- Że co jestem ?? - spytałam jeszcze raz nie dowierzając
- W ciązy - powtórzył
- Mogę Pana prosić , żeby nikomu nie udzielał Pan informacji o moim stanie ?? - spytała
- Oczywiście i myśle , że Pani dziś wyjdzie stąd - odpowiedział mi
- Dziękuje - powiedziałam kiedy wychodził
Zaraz przyszedł do mnie Oscar
- Wiesz co mi jest ?? - spytałam go
- Tak myślał , że jestem Twoim chłopakiem - zaśmiał się
- Co ja mam teraz zrobić ?? - spytałam płacząc
- Nie wiem powiedz mu - powiedział
- Nie nie chce żeby wiedział , to będzie tylko i wyłącznie moje dziecko - powiedziałam
- Ale .... - zaczął
- Nie ma rzadnego ale nie dowie się a ty mu tego nie powiesz - powiedziałam
- Okeey jak chcesz - obiecał
Poźniej wyszłam ze szpitala , cały czas czułam na sobie wzrok wszystkich , chciałam jak najszybciej pojechać do domu , nie chciałam go więcej widzieć. Chciałam by ten dzień dobiegł końca , kiedy będę mogła pójść spokojnie do swojego pokoju.
Kiedy mi się to udało spojrzałam na siebie , matka mnie zabije jak wróce z brzuchem z Londynu ,chiałam żeby nie była zła i się cieszyła. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać do poduszki. Zostałam z tym wszystkim sama bałam się kolejnego dnia , tylko Oscar zna prawde ale na niego nie mogłam cały czas liczyć. Muszę się jakoś ogarnąc , coś wymyślić , wybrnąc z tej sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz