sobota, 30 maja 2015

ROZDZIAŁ12: A to za co??...

http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-butterfly15-moj-wlasny-styl_89.jpgChciałam jak najszybciej pojechać do domu niestety musiałam jeszcze wcześniej pojechać do Tajlandii. Ze wszystkim zawodnikami , sztabem , trenerami. Spakowałam walizkę ubrałam się i zeszłam na dół , wsiadłam do samochodu i pojechałam pod Stanford Bridge. Tam spotkałam się ze wszystkimi i z Edenem. Nie chciałam go widzieć niestety musiałam jeszcze znosić go jeszcze tydzień.
- Hej - przywitałam się z Oscarem
- Hej , jak tam ?? - spytał
- W miarę - lekko się uśmiechnęłam
- Będzie dobrze - pocieszył mnie Zouma
- Wiem , dziękuje - zaśmiałam się
Później wszyscy wsiedliśmy do samolotu miałam miejsce obok Oscara i Cezara. Czekał nas długi lot , nie lubiłam latać , wręcz bałam się tego siedziałam obok okna i kiedy samolot się wnosił zamknęłam oczy.
- Co jest ?? - spytał Dos Santos
- Boje się latać - odparłamm
- Nie ma czego , nie bój się jesteśmy blisko , jak się boisz to możesz siąść na moim miejscu - powiedział Cezar
- Dziękuje - powiedziałam zmieniając się z Azpilicuetą
Kiedy znieśliśmy się  w górę od razu zasnęłam
**
Byliśmy na jakiejś plaży wraz z Edenem , byłam w ciąży nagle przybiegła do nas ta cała Natacha. Uderzyła mnie w twarz , bałam się , Eden tylko się śmiał. Upadłam , zaczęłam krwawić , a oni odeszli ode mnię nie pomagając mi. Płakałam , chciałam żeby ktoś mi pomóg niestty nie było nikogo w poblizu. 
**

- Co się stało ?? - spytał Azpi
- Miała mega zły sen - odparłam
- Widać po Twojej minie - zaśmiał się Oscar 
- To nie jest śmieszne , nie ma się z czego śmiać , myślałam , że umrę ze strachu - powiedziałam całkiem poważnie 
- Co Ci się śniło - obrócił się do nas Thibaut 
- Szkoda gadać , serio - powiedziała z uśmiechem do niego 
- Jak chcesz - powiedział i wrócił do rozmowy z Edenem 
Parę godzin poźniej wylądowaliśmy w Tajlandii, cieszyłam się że cała tam dotarłam. Ze szczęścia uścisnęłam Oscara.
- A to za co ?? - spytał uśmiechnięty 
- Jestem cała , przeżyłam - ucieszyłam się 
Pojechalismy do hotelu gdzie dowiedziałam się że mam pokój obok Oscara i Edena. Cieszyłam się bo obu ich lubiłam ale nie mogłam znieść myśli , że będe tu sama mieszkać przez tydzień. Rozpakowałam walizkę , kiedy to zrobiłam poszłam do pokoju obok.
- Hej moge - spytała kiedy Eden otworzył mi drzwi 
- Jasne wchodź - powiedział kiedy weszłam - Oscar się kąpie - dodał po chwili 
- Okeey , przyszłam bo nie lubie być w nowym miejscu sama - odparłam nie patrząc na niego 
- Przepraszm - powiedział po chwili milczenia 
- Mogłeś mi wcześniej powiedzieć - powiedziałam zła 
- Przepraszam nie chciałem , rozwodzę się z nią - mruknął 
- Nie musisz - powiedziałam 
- Ale to nie przez Ciebię , nie wyszło nam - odparł 
- Nie to już nie obchodzi - powiedziałam i wyszłam 
Nagle zrobiło mi się nie dobrze i zemdlałam. Obudziłam się dopiero w szpitalu.
- Gdzie jestem ?? - spytałam Oscara który akurat przyszedł 
- W szpitalu , nie denerwuj się - powiedział 
- Co mi jest ?? - spytałam 
- Zemdlałaś , pojde po lekarza to Ci wszystko wytłumaczy - powiedział i wyszedł 
 Za parę minut przyszedł do mnie lekarz
-Jak się Pani czuję , w tym stanie nie powinna Pani latać - odparł 
- Jaki stanie ?? -spytałam 
- Jest Pani w ciązy - powiedział 
- Że co jestem ?? - spytałam jeszcze raz nie dowierzając 
- W ciązy - powtórzył 
- Mogę Pana prosić , żeby nikomu nie udzielał Pan informacji o moim stanie ?? - spytała 
- Oczywiście i myśle , że Pani dziś wyjdzie stąd - odpowiedział mi
- Dziękuje - powiedziałam kiedy wychodził 
Zaraz przyszedł do mnie Oscar 
- Wiesz co mi jest ?? - spytałam go 
- Tak myślał , że jestem Twoim chłopakiem - zaśmiał się 
- Co ja mam teraz zrobić ?? - spytałam płacząc
- Nie wiem powiedz mu - powiedział 
- Nie nie chce żeby wiedział , to będzie tylko i wyłącznie moje dziecko - powiedziałam 
- Ale .... - zaczął 
- Nie ma rzadnego ale nie dowie się a ty mu tego nie powiesz - powiedziałam 
- Okeey jak chcesz - obiecał
Poźniej wyszłam ze szpitala , cały czas czułam na sobie wzrok wszystkich , chciałam jak najszybciej pojechać do domu , nie chciałam go więcej widzieć. Chciałam by ten dzień dobiegł końca , kiedy będę mogła pójść spokojnie do swojego pokoju. 
Kiedy mi się to udało spojrzałam na siebie , matka mnie zabije jak wróce z brzuchem z Londynu ,chiałam żeby nie była zła i się cieszyła. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać do poduszki. Zostałam z tym wszystkim sama bałam się kolejnego dnia , tylko Oscar zna prawde ale na niego nie mogłam cały czas liczyć. Muszę się jakoś ogarnąc , coś wymyślić , wybrnąc z tej sytuacji.

poniedziałek, 25 maja 2015

RODZIAŁ11: Masz rację nie będę płakać przez tego idiotę...

Stylizacja 87Dziś miała się odbyć mistrzowska parada , dlatego dość szybko wstałam chciałam się do niej jakoś przygotować wkońcu ja też brałam w niej udział. Jako sztab ale jednak. Na dworze było dość deszczowo i chłodno więc postanowiłam się ciepło ubrać (sytlizacja bez okularów). Kiedy już się ubrałam zeszłam na dół , żeby zjeść jakieś śniadanie. Wybrałam najszybszy sposób. Płatki. Wziełam kluczyki od mojego Audi i pojechałam na Stanford Bridge a dokładnie na Cobham. Kiedy tam dotarłam byli już prawie wszyscy. Zaparkowałam auto na pierwszym lepszym miejscu parkingowym i z niego wyszłam. Podeszłam w kierunku stojących nie opodal Osacra , Johne'ego , Didiera , Cezara , Cesca i Kurta.
- Hej mistrzowie - przywitałam się szerokim uśmiechem
- Hej , gdzie masz Edena ?? - spytał Cezar
- A nie wiem , ja byłam u siebie , myślałam , że już jest - powiedziałam nadal się uśmiechając
- Będzie za chwilę - wtrącił Oscar
- To dobrze bo największa gwiazda się spóźni - zaśmiał się Didier
- Kto jak kto ale to Ty dziś nią jesteś - powiedziałam całakiem poważnie
- A tam ja już odchodzę teraz pałeczkę przejmują młodzi - odparł smutno
- Ja tam lubiłam Chelsea zanim ta młodzierz przyszła. pamiętam czasy Ballacka , Lamparda , Johny'ego , Twoje . Pamitam jak byłam małą dziewczynką i Chelsea przejął Pan Roman Abramowic w 2003. Już wtedy wiedziałam , że to będzie najlepsze co nam się przydarzyło, że napiszemy historię jakiej mało , a ty jesteś jej cześcią , nigdy nie wyobrażałam sobię The Bluse bez Ciebie Didier , Franka Lamparda i oczywiście zasłużonego kapitana Johnego. A teraz pewna część historii się kończy a ja w niej uczestniczę , do tej pory nie wierze - skończyłam swój monolog , chłopaki tylko z zaciekawieniem słuchali
- Boże prawdziwa The Bluses - krzyknął uradowany Terry
- Noom ale Zole pamiętam jak przez mgłe bo byłam za mała , miałam chyba 2 latka jak on u nas grał - powiedziałam
- Od małego Niebieska krew i białe serce - zasmiał się Kurt
- Już wtedy wiedziałam co chce robić i do tego dążyłam - powiedziałam
- Musimy już iść - wtrącił nagle wyłaniający się z tłumu Eden
Wszyscy ruszyliśmy w stronę odkrytego autokaru , cały czas szłam za Edenem a ten udawał , że mnie nie zna. Zezłościło mnie to ale nie mogłam dzisiaj tego dać po sobie poznać. Uśmichałam się do tłumu przechodniów , a kiedy dotraliśmy na plac to aż nie zatkało ile ludzi przyszło z nami świętować podwójną koronę. Mikrofon przejął nasz wieloletni kapitan John Terry. Najpierw szybkie podziękowanie a poźniej prawdziwa mistrzowska feta.
- Blue is the colour - zaczął śpiewać do mikrofonu Didier
A z nim wszyscy kibice , sztab , zawodnicy;
Blue is the colour, football is the game
We're all together, and winning is our aim
So cheer us on through the sun and rain
'cause Chelsea, Chelsea is our name

Poźniej każdy mówił coś od siebie. Najdłużej kibice skandowali imię i nazwisko naszej legendy - Didiera Drogbe. Cały czas nagrywałam chciałam mieć jakąś pamiętkę z tego wydarzenia a po za tym chciałam to wysłać mamię. Też bardzo lubiłam The Bluse , chyba przeze mnie. Wiedziałam , że się ucieszy. Po całej paradzie pojechałam do domu , bo musiałam się przygotować na gale w okazji zakończenia sezonu Premier League i wygrania. Wysłałam mamie zdjęcia i film z podpisem " Tak się bawi Londyn"
Stylizacja 1Kompletnie nie wiedziałam w co mam się ubrać bo oczywiście będą tańce ale oczywiście oficjalna cześć całej gali.Przeszukiwałam całą swoją szafę w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego. Kiedy już coś miałam zakładałam to i stwierdzałam , że to jednak nie to. Wkońcu znalazłam to czego szukałam , pomalowałam się. Zadzwoniłam po taksówkę która po paru minutach przyjechałam , zamknęłam domu i pojechałam do Cobham gdzie miała się odbyć gala. Dojechałam po paru minutcha wysiadłam zapłaciłam i udałam się do wejścia. Po wejści machał do mnie usmiechnięty Oscar z Ludi.
- Hej jeszcze raz - przywitał się
- Hej hej , wyglądacie zjawiskowo - zaśmiałam się 
- Ty też przycimieważ nawet Edena z jakąś kobietą i synkami - zauważyła Ludi 
- Że kogo co?? - spytałam bo za bardzo nie docierało do mnie co powiedziała 
- No Eden. Z kobietą. I chyba synami. - powiedziałam jeszcze raz 
- Aha - aż usiadłam bo mnie wcięło , a do oczu napłynęły mi łzy 
- Chodź , przejdziemy się - powiedział szybko Oscar widząc moją minę
Pociągnał mnie za rękę w stronę baru , posadził mnie na krześle 
- Uspokoj się , dla nas wszystkich to jest szok w szczególności teraz , myślałem że jest sam mimo , że jest moim przyjacielem - próbował mnie pocieszyć 
- Nie pocieszaj mnie teraz - powiedziałam smutno 
- Przestań , chodź jest impreza nie pora na smutki - śmiał się 
- Masz rację , nie będę płakać przez takiego idiotę - uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę naszego stolika 
- No i gdzie byliscie , chciałem Wam kogoś przedstawić - powiedział Eden 
- No więc kto to ?? - spytał Oscar 
- To jest moja żona Natacha Van Honacker - przedstawił żonę - A to moi synowie Yannis i Leo - dodał wskazując na malców 
- Anita Sosnowska - podałam jej rękę
- Jestem Oscar Dos Santos a to moja żona Ludmiła - przedstawił siebie i Ludi 
- Idę się napić - oznajmiłam 
Podeszłam do baru , gdzie spotkałam Kurta .
- Gdzie masz Edena ?? - spytał 
-  Jest ze swoją żoną - oznajmiłam - setkę poproszę - dodałam 
- Ostra zawodniczka , chcesz mi towarzyszyć na tej Galii?? - spytał pewny 
- Jasne , chodźmy - uśmiechnięta ruszyłam w stronę naszych stolików 
Siedziałam obok Kurta i Oscara ale i tak czułam na sobie przepraszający wzrok belga. Gdy skończyłam się ta bardziej oficjalna część bankietu. Od razu ruszyłam na parkiet z za mną Zouma.Był świetnym tancerzem więc tańczyło mi się z nim świetnie. Później tańczyłam z Cescem , Cezarem , Didierem i wieloma innymi. Zabawę ogólnie można zaliczyć do udanych nawet nie wypiłam dużo , pilnowałam się żeby nie dać plamy na oficjalnym bankiecie. Późną nocą  wróciłam do domu , szybko się umyłam i położyłam spać. Po tak długim dniu należał mi się długi odpoczynek. Na szczęście za niedługo będę mogła pojechać na upragnione wakacje, do domu , do Polski.Nie żeby mi tu było źle ale tęskniłam za rodziną a przede wszystkim za mamą.

sobota, 23 maja 2015

ROZDZIAŁ10: Cześć kochanie , Ciebie też miło widzieć...

Dziś miałam wolne wiec chcialam go jakoś miło spędzić.  Od razu pomyślałam o Edenie niby byliśmy parę dni razem ale już Tęskniłam. Kochałam Go bardzo mocno.Wybrałam numer ukochanego. Nie odbierał. Próbowałam po raz kolejny i kolejny. W końcu się zdenerwowałam i wysłałam mu sms' a
Anita: Spotkamy się dzisiaj?? :*
Nie odpisał , zaczęło mnie to irytować , po raz kolejny zadzwoniłam. Nie mieli treningu tego byłam pewna. Mam nadzieje ze niczego przede mną nie ukrywa. Po chwili zadzwoniłam do Oscara. Był naszym najlepszym przyjacielem  wiec myślałam ze coś wie.
- Hallo wiesz gdzie jest Eden ?? -spytałam gdy tylko odebrał
-Nie myślałem ze jest z Tobą dlatego nie odbierał - powiedział
- U mnie go nie ma - odparłam
- To nie wiem nie martw się napewno mu nic nie jest - powiedział
- Okeey dzięki to cześć - powiedziałam
- Hej - mruknął i rozłączył się
Usiadłam na sofie i bezradnie zaczęłam płakać , nie chciałam tego ale moja bezsilność była zbyt duża. Dlaczego nie odbierał to zdziwiło mnie najbardziej . Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyłam a w nich stał uśmiechnięty Eden .
- Gdzie ty byłeś , dlaczego nie odpisywales i długo nie odbierales.  - spytałam
- Czesc kochanie , Ciebie tez miło widzieć -odparł
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - powiedziałam
- Thorgar do mnie przyjechał i dlatego - uśmiechnął się
- Przepraszam Cię nie wiedziałam - powiedziałam słodko
- Nic się nie dzieje kochanie , ubieraj się , wychodzimy - odparł
- Daj mi chwilkę , dobrze - odpowiedziałam
- Dobrze - pocałował mnie w czoło
Stylizacja Miętowa JasminePoszłam na góre , żeby się trochę ogarnąć , ubrać , pomalować , nie wiedziałam w co konkretnie mam sie ubrać.Wkońcu gotowa zeszłam na dół.
- Pięknie wyglądasz wiesz - odparł
- Nie wiedziałam - uśmiechnęłam się
- W takim razie już wiesz - powiedział wziął mnie za ręke i wyszliśmy z domu
Wsiadłam do jego Audi i pojechaliśmy pod jakąś restaurację. Przy wejściu czekał na nas jego brat Thogan.
- Poznajcie się to jest moja nowa dziewczyna Anita a to jest jeden z moich braci Thogan - przedstawił nas sobie
- Cześć - podał mi rękę jego młodszy brat
- Hej , ty nie grasz przypadkiem w Borussi m'gladbach ?? - spytałam
- Tak jestem wypożyczony z Chelsea ale chyba zostane tam na dłużej - zaśmiał się
Weszliśmy do restauracji , zamówiliśmy jedzenia długo rozmawialiśmy.
- A ty co robisz w Chelsea?? - spytał mnie młodszy z Hazardów
- Jestem masażystką - odpowiedziałam
- Fajnie macie , też bym chciał mnić taką dziwczynę - powiedział szeroko się uśmiechając
- Też masz fajną - zaśmiał się Eden
- Wiem o tym Natasha jest naprawde sexi - mruknął z zadowolenia
- Jesteś z Nat ?? - spytał
- Przeszkadza Ci to ?? - spytał Thorgan
- Nie skąd - odparł zmieszany Eden
Nie wiedziałam o co chodzi z tą Nathasą ale wiedziałam , że musze spytać o nią Edena. Ciekawiło mnie to bardzo. Poźniej Eden odwiózł mnie do domu.
- Wejdziesz?? - spytałam robiąc maślane oczy
- No dobrze już dobrze - zaśmiał się i weszedł do środka
- Napijesz się czegoś?? - spytałam
- Nie , chodź - złapał mnie za rękę i pociągnał w swoją stronę
Całowaliśmy się badzo namiętnie i zachłannie , żadne z nas nie chciało oderwać się od drugiego , przywarłam ciałem do niego , zdjęłam mu koszulkę a on moją , pociągnał mnie w stronę sypialni. Położył delikatnie na łóżku , całował każdy kawałek mojego ciała jak by to był nasz ostani wieczór , chciał żeby było mi jak najlepiej i było. Był moi ideałem nigdy wcześniej nie pomyślałam bym , że kiedyś będę blisko Edena.
- Kocham Cię - powiedział po wszytkim
- Też Cię kocham - mruknęłam i pocałowałam go w usta
Przytulił mnie mocno i zasnęłam w jego ramionach.

sobota, 16 maja 2015

ROZDZIAŁ9: Myślałem , że się gdzieś przejdziemy??...

Stylizacja Obiad u rodzinyObudziłam się z wielkim bólem głowy , dodatkowy byłam naga a obok mnie leżał Eden Hazard. Boże przespałam się z nim a nawet tego nie pamiętam , jestem beznadziejna. Wyszłam jak najszybciej z łóżka i udałam się do łazienki po drodze biorąc bieliznę. Wykąpałam się , pomalowałam , ubrałam i wyszłam. Zajęło mi to około 30 minut a jego już nie było. Bałam się zejść na dół ale jego też tam nie było. Zadzwoniłam nie odbierał. Fajnie na dodatek się na mnie obradził. Dochodziła 10 więc musiałam jechać na Stadion bo byłam umówiona z Kurtem na masaż. Nie byłam pewna czy mogę już jechać autem więc postanowiłam , że się przejdę. Po paru minutach byłam przed wejście. Tam spotkałam Oscara i Ceraza i Edena. Bałam się tego spotkania.
- Hej wszystkim - przywitałam się
- Hej - odpowiedział Oscar i Cezar , Eden tylko się uśmiechnął
- Jak u was po imprezie ?? - spytałam
- Dobrze a u cb?? - spytał Oscar
- Kiepsko , chyba za dużo wypiłam - oznajmiłam
- Dlatego przyszłaś na nogach - zaśmiał się Eden
- Żebyś wiedział - uśmiechnęłam się
-My lecimy , Tobie też bym radził bo Eva idzie - powiedział Azpilicueta
- Wiem , Kurt jest dzisiaj u mnie na masażu - powiedziałam i poszłam w stronę gabinetu
Przeprałam się i przyszłam na sale Kurt juz był , więc zajęłam się swoją pracą. Przy tym było dużo śmiechu i zabawy. Zapomniałam nawet o tym co robiłam rano z Edenem. Po skończonej pracy musiałam jeszcze wypełnić mnóstwo papierów. Siedziałam sobie w gabinecie wypełniając jakiś druczek o kontuzji Kurta kiedy ktoś zapukał do drzwi:
- Hej mogę - spytał Eden
- Jasne wchodź - zgodziłam się
- Długo Ci to jeszcze zajmie ?? - spytał
- Kończę a co?? - spytałam zdziwniona
- Myślałem , że się gdzieś przejdziemy - odparł
- Okeey , możemy iśc - powiedziałam wstając
Udaliśmy się do miłej restauracji niedaleko stadionu , w sumie nie było tak źle , rozmawialiśmy tak jakby się nic nie stało , cieszyło mnie to bo nie chciałam tracić go przez takie głupstwo. Poźniej odprowadziłam go pod jego dom.
- Wejdziesz?? - spytał
- Nie wiem - odparłam
- No co ty , boisz się?? - spytał
- Nie , okeey mogę wejść - zgodziłam się
Weszłam do bardzo przestronnego salonu , bardzo mi się podobał chciałabym w nim mieszkać. Uśmiechnęłam się pod nosem Eden widząc moją mine spytał
- Co się stało??
- Nic , nie mogę się uśmiechać?? - spytałam
- Oczywiście , że możesz - zaśmiał się
- Co robimy?? - spytałam
- Nie wiem a co chcesz - powiedział
-  Nie wiem - zaśmiałam się sama z siebie
Podszedł do mnie i mnie pocałował , potem graliśmy na konsoli, chciałam pojśc do domu ale spytał czy nie mogłabym zostać. Zgodziłam się.
- Wiesz co?? - spytał
- Hymm?? - mruknęłam
- Zostaniesz moją dziewczyną, zależy mi na Tobie ?? - spytał
- Zgadzam się - na znak zgody pocałowałam go w usta
- Dasz mi coś do przebrania?? - spytałam
- Jasne. Może być moja koszulka?? - spytał
- Tak - zaśmiałam się
Dał mi swoją koszulkę z nazwiskiem Hazard, połorzyłam się do łóżka , przytuliłam się do Belga i zasnęłam

środa, 13 maja 2015

ROZDZIAŁ8:Jeśli Ci na Nim zależy to zawalcz o Niego...

Od paru dni znowu nie rozmawiałam z Edenem , nie chciał ze mną gadać , szczerze nie wiem co zrobiłam źle. Dzisiaj miałam ostatni dzień błogiego lenistwa chciałam dlatego chciałam pojechać na jakieś zakupy.
Obudził mnie dźwięk telefonu , spojrzałam na wyświetlacz to był Oscar. Odebrałam po chwili.
- Hej no co tam ?? - spytałam lekko zaspana
- Hej. Obudziłem Cię - spytał
- Taak , a o co chodzi?? - odparłam
- Zakupy - zaśmiał się
- Okey pójdę z Tobą bo i tak miałam iść- zgodziłam się
- To za chwilę będę - powiedział i rozłączył się
Stylizacja Na miasto
Wstałam z łóżka , poszłam szybko do łazienki pomalowałam , ubrałam się i zeszłam by zjeść coś na szybko. Niestety nie zdążyłam bo już ktoś dzwonił do moich drzwi. Otwarłam je a w nich stał uśmiechnięty Oscar.
- Hej mistrzu - przywitałam się z Brazylijczykiem
 - Dziś impreza. U mnie. Jesteś zaproszona- oznajmił 
- Nie wiem czy dam radę , mam trochę roboty - powiedziałam
- Nie obchodzi mnie to , masz być i tyle - mruknął i ruszył samochodem
Całą drogę byłam nieobecna , nie chciałam tam iść bo wiedziałam , że spotkam tam Edena. A może jednak powinnam pójść , tego jeszcze nie wiedziałam , nie chcąc robić przyjacielowi przykrości zgodziłam się. Wiedziałam, że będę tego żałować. Cały czas kiedy byliśmy w galerii rozmawialiśmy o nadchodzących wakacjach , o Edenie mimo że ja unikałam tego tematu. Oscar widząc moją minę spytał
- Co jest??
- Nie chce o tym gadać - powiedziałam
- No mów , przecież widzę - odparł
- Byłam z Nim ostatnio umówiona kiedy nagle napisał sms'a , że nie może bo coś mu wypadło. Byłam tak zdenerwowana , że aż się rozpłakałam , zależy mi na nim jak na żadnym innym , wiem słabo go znam a już byliśmy na okładce jakiegoś magazynu. Tego samego wieczoru poszłam pobiegać bo to mi pomaga no i pobiegłam pod Twój dom no i zobaczyłam jego samochód więc wiedziałam , że w sumie nic złego nie zrobił ale byłam na Niego zła że mi nie powiedział. Dlatego się do niego nie odzywam - skończyłam swój monolog
- Dziewczyno jeśli Ci na nim zależy to o niego zawalcz a nie się do niego nie odzywasz - zaśmiał się
- Może masz rację - powiedziałam i bez pożegnania odeszłam

Stylizacja Let's go crazy!Przygotowałam się na imprezę nie wiedziałam co na siebie ubrać. Dylemat każdej kobiety. Wkońcu wybrała. Impreza u Oscara miała się zacząć o 19 , było za 20 więc wyszłam od siebie z domu.
- Heeeeeeej, Oscar z jakiej okazji ta impreza?- spytałam wchodząc do domu
- Hej impreza musi być z jakiejś okazji?? - spytał
- Nie . Nie ważne- powiedziałam widząc Edena siedzącego na kanapie przyjaciela
Podeszłam do kanapy gdzie siedział Eden , Kurt , Nathan , Gary z dziewczyną , Cezar z żoną , Ramires , Felippe .
- Hej chłopaki co u was?? - spytałam wesoło
- Dobrze a u Ciebie ?? - spytał Nathan
- Też, Kurt jak noga ?? - spytałam Zoumę
- Dobrze Twoja opieka jest naprawde dobra. Znasz się na tym - powiedział wesoło
Poźniej impreza zaczęła się na dobrę , dużo tańczyłam , śmiałam się i trochę za dużo wypiłam jak zwykle. Gadałam do ładu i składu. Wtedy mówiłam tylko prawdziwe rzeczy. Podzeszłam do Edena
- Hej kocie , co u Ciebie?? - spytała go lekko się kiwając
- Dobrze a u Cb?? - spytał lekko pijany
- Dobrze , odprowadzisz mnie bo źle się czuję?? - spytała go
- Pewnie - zgodził się
Odprowadził mnie pod same drzwi a ja wtedy rzuciłam się na niego i zaczęłam całować. 

środa, 6 maja 2015

ROZDZIAŁ7: Okeey rozumiem...

Obudził mnie dzwonek mojego telefonu , nie wiedziałam kto śmie budzić mnie tak wcześnie , okazało się , że to moja mama pewnie zobaczyłam moje zdjęcia z Edenem. Odebrałam po chwili.
- Hej , co ty wyprawiasz w tym Londynie?? - spytała
- Nic mamo - odpowiedziałam choć wiedziałam o co jej chodzi
- A te zdjęcia?? - spytała ze zdziwieniem
- A z Edenem?? - spytałam
- Chyba - odparła
- Sama nie wiem co jest między nami - powiedziałam szczerze
- Aha i dajesz się tak obcałowywać - spytała
- Mamo daj spokój widzę , że mu na mnie zależy , a po za tym poznasz go niebawem - powiedziałam
- Coo?? - zdziwiła się
- Tak najpierw jedziemy do Hiszpanii a potem on chce ze mną przyjechać do Polski - wyjaśniłam
- No dobrze - powiedziała
- Dobrze mamo ja muszę kończyć bo idę dzisiaj do pracy a jeszcze muszę się ogarnąć - odparłam
- Trzymaj się tam , narazie - powiedziała
Stylizacja :)
- Pa, pozdrów wszystkich - pożegnałam się i rozłączyłam się
Wstałam z łóżka udałam się do łazienki , wzięłam szybki prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. Kiedy zobaczyłam jaki tam panuje rozgardiasz postanowiłam , że po pracy zabiorę się za sprzątanie. W sumie nie wiem kiedy zdążyłam tak nabrudzić bo w sumie jak wychodzę rano to wracam wieczorem do domu i tak w kółko. Wzięłam torebkę , kluczę od domu i samochodu , wyszłam z domu. Kiedy jechałam zaczął dzwonić mi telefon, włączyłam głośnomówiący.
- Hallo - powiedziałam
- Hej co robisz po pracy?? - spytał Eden
- W sumie muszę trochę ogrnąć w domu a co ?? - spytałam
- Myślałem , że gdzieś wyskoczymy ?? - spytał wiedziałam , że posmutniał
- Może wieczorem - zaproponowałam
- Może być - zgodził się
- Gdzie jesteś ?? - spytał
- Podjeżdżam pod Cobhan - powiedziałam
- Okeey to czekam - powiedział i rozłączył się
Podjechałam na parking i od razu zobaczyłam stojącego obok swojego auta Edena. Zaparkowałam obok jego auta i wysiadłam.
- Hej piękna - przywitał się buziakiem w policzek
- Hej talencie - odwzajemniłam pocałunek
- To gdzie mnie zabierzesz wieczorem?? - spytała
- Nie wiem jeszcze - powiedział szczerze
-  Zastanów się bo muszę się odpowiednio ubrać - zaśmiałam się
- Tak wyglądasz naprawde apetycznie - powiedział a ja się zaczerwieniłam
- Dziękuje - podziękowałam za komplement
- Proszę - zaśmiał się - Okeey muszę lecieć bo trener będzie zły - dodał i musnął moje usta
- Widzimy się wieczorem , cześć - rzuciłam gdy odchodził
Sama udałam się do gabinetu , tam wszyscy patrzyli się na mnie jak na nienormalną , ale w sumie wiedziałam dlaczego , przez te zdjęcia które są na każdej gazecie plotkarskiej. Nie przejmowałam się tym co mówili o mnie i o Edenie. To ja mam być szczęśliwa a nie oni. Kiedy skończyłam pracę pojechałam do domu. Zdjęłam szpilki i wzięłam się za sprzątanie , nie wiedziałam w co ręce włożyć ale po paru godzinach wszystko było ogarnięte. Kiedy skończyłam wysłałam sms'a do Edena
Anita: To kiedy się widzimy i gdzie mnie zabierasz? 
EDEN: Przepraszam nie mogę dzisiaj coś mi wypadło 
Anita: Okeey rozumiem :( 
Stylizacja podróżOd razu do oczu napłynęły mi łzy , co ja sobie myślałam , że taki piłkarz jak Eden będzie chciał się spotykać z kimś takim jak ja. Poszłam do łóżka i od razu zaczęłam płakać nie chciałam tego , złamał mi serce ale w sumie nic mi nie obiecywał , nie powiedział , że mu na mnie zależy. Co ja sobie myślałam wyszłam na idiotkę. Nienawidzę siebie i nienawidzę swojego życia. Postanowiłam , że po raz kolejny nie będę płakać przez mężczyznę. Kochałam Edena ale nie mogłam pogodzić się z tym , że z tego spotkania nie doszło. Postanowiłam , że pójdę pobiegać zawsze mi to pomagało. Przebrałam się i wyszłam z domu. Włączyłam muzykę na słuchawkach i zaczęłam biec. Chciałam o Nim zapomieć niestety nie potrafiłam , nogi same mnie niosły. Nagle zauważyłam że jestem pod domem ukochanego. Na podjeździe sał samochód Oscara , więc to mu wypadło spotkanie z brazylijczykiem . To totalnie mnie wkurzyło ,  nie chciałam robić awantur , więc jak najszybciej chciałam z tamtąd odejść. Z jednej strony byłam szczęsliwa , że to tylko spotkanie z Dos Santosem ale z drugiej strony byłam na niego wściekła bo przecież moglismy się spotkać we trójkę. Kiedy dobiegłam do domu , weszłam szybko do niego , poszłam pod prysznic i położyłam się spać , bo przecież jutro znów idę do pracy i będę musiała stawić czoło różnym przeciwnością losu. Jeszcze wtedy nie wiedziałam co mnie czeka.

poniedziałek, 4 maja 2015

ROZDZIAŁ6: Nie wolisz Malediw...

Stylizacja workByłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem , zdobyliśmy mistrzostwo Anglii. Tej nocy długo nie mogłam zasnąć , bałam się że jeśli zasnę to obudzę się i to okaże się nieprawdą. Koniec końców wkońcu zasnęłam a gdy się obudziłam wiedziałam , że to co stało się wczoraj jest prawdą.
Wstałam z łóżka ,ubrałam się , pomaowałam i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Postanowiłam że będą to płatki naszybsze i najsmaczniejsze. Wzięłam kluczyki do swojego cacka , które ostatnio sobie kupiłam. Byłam z niego zadowolona od zawsze chciałam mieć Audi Q7 a teraz moje marzenie stało się faktem. Pojechałam na Cobhan ośrodek treningowy Chelsea. Tam równeż była moja siedziba , tam zajmowałam się chłopakami. Zaparkowałam samochód na parkingu. Tam spotkałam Oscara razem z Edenem.
- Hej mistrzu , hej talencie - przywitałam się z uśmiechem z obojgiem piłkarzy
- Hej piękna - przywitał się ze mną Eden pocałował mnie w policzek
- Spoko - zaczął Oscar gdy dołączył do nas Dider z Kurtem
- CHELSEA MISTRZEM ANGLII JEST!!!- krzyczeli
- Wiem przecież , bardzo się z tego cieszę - powiedziałam wesoło
- A ten gol Edena piękny - powiedział Didier
- Masz rację ale szkoda tego nie wykorzystanego karnego - powiedziałam smutno
- A tam ważne , że padł gol i jesteśmy mistrzami - zaśmiał się Belg
 - W sumie masz rację - odparłam do Hazarda
- Chodźmy już bo się spóźnimy - powiedział poważnie Drogba
- Czyje to Audi?? - spytał Zouma
- Moje - powiedziałam wesoło
- Zajebisty dasz się przejechać- spytał robiąc maślane oczy
- No nie wiem boje się o moje cacko - zamyśliłam się
- A mi dasz???- spytał Eden
- Zastanowie się- powiedziałam
- A nad nim się zastanowisz z jakiej racji ?? -spytał wkurzony Kurt
- Idę teraz do pracy bo się spóźnie. To cześć - powiedziałam szybko i ruszyłam w stronę ośrodka
Weszłam jak najszybciej to ośrodka i do swojego gabinetu , nie był do końca mój no ale czułam się jak u siebie , wkońcu dzieliłam go z innymi masażystami ale miałam włąsny kąt. Podeszłam do swojego biurka i zobaczyłam leżące na niej papiery odnośnie kontuzji Oscara i Ramiresa.
Ten pierwszy nabawił się wstrząsu mózgu po tym jak zdeżył się z bramkarzem Arsenalu podczas derbów a Rami niestety musiał pojechać do szpitala przed meczem z Crystial Palace okazało się że to kamienie nerkowe, więc nie miałam nic do roboty. Diego Costą opiekuje się inny masażysta - Silvano Cotti. Był najlepszy z nas więc miał najlepszego napastnika w opiece jeśli można to tak nazwać.Musiałam złożyć tylko parę raportów meczowych w sprawie stanu zdrowia zawodników i w sumie byłam wolna. Kiedy skończyłam było koło 11 więc postanowiłam , że pojadę jeszcze do galerii na jakieś zakupy. Na parkingu spotkałam Edena.
- Co tam , gdzie się wybierasz??  - spytał
- Miałam w zamiarze pojechać na zakupy - odpowiedziałam
- Myślałem , że dasz się zaprosić na kawę?? - posmutniał
- Okeey mogę z Tobą pójść- zaśmiałam się
- Naprawdę - spytał a oczy mu pojaśniały
- Tak , chodź dam Ci poprowadźić - powiedziałam
- Fajnie, dziękuje - powiedział i dał mi buziaka w policzek
Dałam mu kluczyki do swojego cacka , wiedziałam , że Eden to dobry kierowca więc nie bałam się z nim jachać. Po paru minutch byliśmy pod kawiarnią , bardzo lubiłam spędzać z nim czas ale bałam się , że dla niego znaczy to mniej niż dla mnie.
- Co podać?? - spytała nas kelnerka
- Kawę z mlekiem poproszę - powiedziałam
- Dla mnie to samo - odparł Eden patrząc dla mnie
- Możesz pić takie rzeczy ?? - spytałam patrząc na niego za zdziwieniem
- Jestem przecież człowiekiem , mogę takie rzeczy to , że jestem piłkarzem nic nie oznacza - zaśmiał się
- Niby tak ale wy przecież macie specjalne diety - powiedziałam
- Ale to odnośnie jedzienia - powiedział szeroko się uśmiechając
- W sumie tak - zasmiałam się sama z siebie
- Masz już plany gdzie pojedziesz na wakację po sezonie?? - spytał belgijski pomocnik Chelsea
- Nie wiem , może pojadę do domu do - Polski - zamyśliłam się
- Nie wolisz Malediw czy jakieś cieplejsze klimaty?? - spytał
- Tak ale chce też odwiedzić Polskę- powiedziałam
- To  może pojechesz ze mną do Hiszpani a potem ja z Tobą do Polski?? - zaproponował
- Chętnie - zgodziłam
Poźniej rozmawialiśmy o różnych rzeczach , o jego przyszłości w Chelsea , opowiadał mi o kolegach z reprezentacji Belgii, ja opowiedałam mu o swoich przyjaciołach , rodzinie i o sobie. Czułam ,że coraz bardziej się do siebie zbliżamy , że zaczyna mi na nim coraz bardziej zależeć. Poźniej odwiozłąm go pod Cobham gdzie zostawił samochód.
- To hej piękna - pożegnał się ze mną po czym pocałował mnie w usta nie opierałam się Belgowi wręcz tego chciałam. Chciałam tego. Oderwaliśmy się od siebie  dopiero kiedy fotoreporterzy zaczęli robić nam zdjęcia.
- To hej talencie - powiedziałam kiedy wysiadł z auta
Pojechałam do domu wiedziałam , że jutro będzie chryja , ale miałam to gdzieś nie bałam się co będzie teraz ważne co jest teraz. Wieczorem położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć bo myślałm tylko o nim - o belgijskim pomocniku Chelsea i reprezentacji Beligii Edenie Hazardzie.