sobota, 16 maja 2015

ROZDZIAŁ9: Myślałem , że się gdzieś przejdziemy??...

Stylizacja Obiad u rodzinyObudziłam się z wielkim bólem głowy , dodatkowy byłam naga a obok mnie leżał Eden Hazard. Boże przespałam się z nim a nawet tego nie pamiętam , jestem beznadziejna. Wyszłam jak najszybciej z łóżka i udałam się do łazienki po drodze biorąc bieliznę. Wykąpałam się , pomalowałam , ubrałam i wyszłam. Zajęło mi to około 30 minut a jego już nie było. Bałam się zejść na dół ale jego też tam nie było. Zadzwoniłam nie odbierał. Fajnie na dodatek się na mnie obradził. Dochodziła 10 więc musiałam jechać na Stadion bo byłam umówiona z Kurtem na masaż. Nie byłam pewna czy mogę już jechać autem więc postanowiłam , że się przejdę. Po paru minutach byłam przed wejście. Tam spotkałam Oscara i Ceraza i Edena. Bałam się tego spotkania.
- Hej wszystkim - przywitałam się
- Hej - odpowiedział Oscar i Cezar , Eden tylko się uśmiechnął
- Jak u was po imprezie ?? - spytałam
- Dobrze a u cb?? - spytał Oscar
- Kiepsko , chyba za dużo wypiłam - oznajmiłam
- Dlatego przyszłaś na nogach - zaśmiał się Eden
- Żebyś wiedział - uśmiechnęłam się
-My lecimy , Tobie też bym radził bo Eva idzie - powiedział Azpilicueta
- Wiem , Kurt jest dzisiaj u mnie na masażu - powiedziałam i poszłam w stronę gabinetu
Przeprałam się i przyszłam na sale Kurt juz był , więc zajęłam się swoją pracą. Przy tym było dużo śmiechu i zabawy. Zapomniałam nawet o tym co robiłam rano z Edenem. Po skończonej pracy musiałam jeszcze wypełnić mnóstwo papierów. Siedziałam sobie w gabinecie wypełniając jakiś druczek o kontuzji Kurta kiedy ktoś zapukał do drzwi:
- Hej mogę - spytał Eden
- Jasne wchodź - zgodziłam się
- Długo Ci to jeszcze zajmie ?? - spytał
- Kończę a co?? - spytałam zdziwniona
- Myślałem , że się gdzieś przejdziemy - odparł
- Okeey , możemy iśc - powiedziałam wstając
Udaliśmy się do miłej restauracji niedaleko stadionu , w sumie nie było tak źle , rozmawialiśmy tak jakby się nic nie stało , cieszyło mnie to bo nie chciałam tracić go przez takie głupstwo. Poźniej odprowadziłam go pod jego dom.
- Wejdziesz?? - spytał
- Nie wiem - odparłam
- No co ty , boisz się?? - spytał
- Nie , okeey mogę wejść - zgodziłam się
Weszłam do bardzo przestronnego salonu , bardzo mi się podobał chciałabym w nim mieszkać. Uśmiechnęłam się pod nosem Eden widząc moją mine spytał
- Co się stało??
- Nic , nie mogę się uśmiechać?? - spytałam
- Oczywiście , że możesz - zaśmiał się
- Co robimy?? - spytałam
- Nie wiem a co chcesz - powiedział
-  Nie wiem - zaśmiałam się sama z siebie
Podszedł do mnie i mnie pocałował , potem graliśmy na konsoli, chciałam pojśc do domu ale spytał czy nie mogłabym zostać. Zgodziłam się.
- Wiesz co?? - spytał
- Hymm?? - mruknęłam
- Zostaniesz moją dziewczyną, zależy mi na Tobie ?? - spytał
- Zgadzam się - na znak zgody pocałowałam go w usta
- Dasz mi coś do przebrania?? - spytałam
- Jasne. Może być moja koszulka?? - spytał
- Tak - zaśmiałam się
Dał mi swoją koszulkę z nazwiskiem Hazard, połorzyłam się do łóżka , przytuliłam się do Belga i zasnęłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz