piątek, 24 lipca 2015

ROZDZIAŁ16:Dziewczyno chcesz go zostawić??...

Mój związek z Eden był coraz lepszy , spędzaliśmy coraz więcej czasu oczywiście do jego wyjazdu do Kanady. Ja zostałam w Londynie , bo Mo powiedział , że nie muszę jechać , nie chciał mi po prostu robić kłopotu. Szczerze trochę się cieszę bo nie wiem z kim zostawiłabym małą Ness.Odnośnie mojego związku z Edenem , nie widzieliśmy się od jego wyjazdu , nie dzwoni , nie piszę. Wiem , że ma treningi , sparingi ale mógłby przynajmniej pisać. Inni piszą do swoich partnerek stąd wiem gdzie wogóle są.
Teraz mam trochę odpoczynku , mogłam spotykać się z przyjaciółkami , chociaż najczęściej spotykałam się z Ludi. Miała tak jak ja małe dziecko , rozumiałyśmy się bez słów. Mała córeczka Oscara - Julia wprawdzie była starsza od mojej Ness ale bardzo się lubiły. Trochę czasu już minęło nawet nie wiedziałam kiedy. Była już taka duża , samodzielna , pamiętam jak ją urodziłam wtedy była jeszcze bardziej podobna do Edena.
Stylizacja ☆Wstałam z łóżka , ubrałam się zeszłam na dół, by obudzić swoją córkę. Mała już nie spała , była zaspana ale leżała w łóżku i patrzyła na mnie swoimi oczami.
- Hej ty już nie spisz? - spytałam ją
- Nie mamo , przed chwilą się obudziłam - odparła z uśmiechem
- Dobra ubieraj się , albo Ci pomogę daj - zaśmiałam się widząc jak zaczyna ubierać koszulkę tył na przód
Kiedy jej pomogłam poszłyśmy razem do kuchni , posadziłam ją na krześle , zrobiłam śniadanie , zjadłyśmy.
- Kochanie idziemy do cioci Ludi - powiedziałam
- A bedzie Julia ? - spytała
- Napewno - zaśmiałam się wychodząc z dziewczynką z domu , zamknęłam drzwi i poszłyśmy w kierunku domu państwa Emboaba. Nie było daleko więc po niecałych 15 minutach byłyśmy na miejscu. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Nikt nie otwierał więc zrobiłam to jeszcze raz. Dopiero za trzecim razem mi otwarła.
- Hej , obudziłam Was ?? - spytałam gdy otwarła drzwi
- Nie no co ty. Byłam na łączu z Oscarem . Wejdźcie a nie tak stoicie- zaśmiała się
Weszłyśmy do środka , do salonu , Ness od razu poszła się bawić z Julią. Miałyśmy czas na ploteczki z Ludi.
- Co tam u chłopaków?? - spytałam ją kiedy usiadła
Wszystko okeey , Eden nie dzwoni?? - zdziwiła się
- Nie , nie wiem dlaczego - odpowiedziałam
- Oscar zawsze jak ma wolną chwilę to zdzwoni - odparła
- A ten nawet nie da znaku czy żyje wiesz , gdyby nie zdjęcia z treningów , czy chłopakami to by nie wiedziała czy On tam jest - zaśmiałam się
- Może do Niego zadzwoń - odpowiedziała
- Myślisz , że nie próbowałam ? - zdziwiłam się
- To nie wiem - zrezygnowała z dalszych pytań o Edena
- Powiedz co u Was? - spytałam ją po minucie milczenia
- Powiem Ci coś ale nie mów narazie Oscar'owi okeey? - spytała
- Pewnie mów - obiecałam
- Będziemy mieć drugie dziecko - odparła z uśmiechem
- OO gratulację kochana - uśmiechnęłam się szeroko
- Nie chce mu mówić przez Skype'a - powiedziała
- Całkowicie Cię rozumiem - przyznałam
- Gdybyś nie przyjechała spowrotem do Londynu powiedziała byś wogóle Edenowi , że ma córkę?- spytała po chwili
- Szczerze nie chciałam mu mówić - zaśmiałam się
- Naprawdę ? - zdziwiła się
- W tamty momencie miałam wrażenie , że na to nie zasługuje - odparłam - Teraz też tak mam , niby jesteśmy razem ale tak jak by go wogóle nie było - dodałam po chwili
- Współczuje , Oscar jak tylko ma wolne to mi pomaga - powiedziała
- Wiem tyle razy to widziałam , kobieto zazdroszczę Ci , ja jestem ze wszystkim sama - powiedziałam smutno
- Głupi jest i tyle. Jesteś ładniutka , młoda , utalentowana , możesz mieć każdego , ale On chyba tego nie widzi. Nie docenia - odparła
- Doceni jak straci. Dostał drugą szansę pomimo tego co zrobił a On nie potrafi tego docenić - stwierdziłam
- Dziewczyno chcesz go zostawić ?? - spytała zdziwiona
- Nie narazie nie ale uwierz ja już nie mogę wytrzymać , nie wiem co się dzieje , chce z Nim być ale ilę można być na drugim planie. Czasem mam wrażenie , że On czasem mam mnie totalnie gdzieś - powiedziałam
- Jezu serio?? - spytała
- Noom - mruknęłam
- Może pogadam z Oscar'em o tym?? - spytała
- Po co?? - zdiwiłam sie
- Nie wiem jak chcesz , to Twoja decyzja - powiedziała
- Wiem jak chcesz to pogadaj i dak mi znać - zaśmiałam się
Poźniej poszłam do domu razem z Ness. Mała była głodna więc zrobiłam jej obiad , sama jakoś nie byłam zbytnio głodna. Poźniej połorzyłam ją spać a sama usiadłam do laptopa i czytałam raporty , które doastałam od trenera i innych masażystów. Stwierdziawszy , że nikomu nic się ni działo , odpisałam , że to chyba dobrze. Po paru godzinach dostałam sms'a od Ludi.
L: Kochana On mówił Oscarowi , że tęskni za Wami ale nie moze się teraz odezwać. :)
A: Sama już nie wiem :)
L: Rób jak uważasz :P
A: Dzięki.
Później poszłam spać , do mojego łóżka przyszła Vanessa i zasnęłam od razu.

piątek, 3 lipca 2015

ROZDZIAŁ15: A chciałabyś kogoś mieć...

Między mną a Edenem jest coraz lepiej , może to przez Vanesse. Coraz częściej się spotykamy i spędzamy razem więcej czasu. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Chciałam spędzać z Nim mnóstwo czasu ale w sercu nadal miałam to co zrobił mi poprzednim razem , nie chciałam znów cierpieć.
Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , ubrałam się , pomalowałam i z niej wyszłam.http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Sofija-pin-up_1.jpg  Poszłam obudzić swoją córkę , pomogłam jej się ubrać , a kiedy skończyłam , poszłyśmy razem do kuchni , gdzie zrobiłam śniadanie. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Otworzyłam je a w nich stał nie kto inny jak Eden.
- Hej - przywitałam się i wpuściłam go do środka
- Hej - powiedział i wszedł
- Hej mała - przywitał się z naszą córką
- Cesc tato - powiedziała z uśmiechem i się do niego przytuliła
To był śliczny obrazem , wiedziałam że nie mogę jej zabrać ojca ale mogłam to zmienić. Kochałam go bardzo , chciałam , żeby było inaczej, żeby był z nami na codzień.
- Jedziemy ?? - spytał
- Gdzie?? - odparłam
- Do Copham - odpowiedział
- A tak tak - powiedziała uśmiechając się
Wyszliśmy z domu ,  zamknęłam drzwi po czym wsiadłam do jego auta i pojechaliśmy do ośrodka treningowego Copham. Kiedy tam dojechaliśmy wypiałam  Ness z fotelika wzięłam  ją za rękę i poprowadziłam ją w stronę mojego gabinetu.
- Będziesz grzeczna prawda - spytałam ją
- Jak zawse mamcia - powiedziała z uśmiechem
Posadziłam ją na kanapie kiedy do mojego gabinetu wszedł José Mourinho. Popatrzyła na małą i spytał
- Jeszcze nie masz opiekunki ??
- Nie trenerze , rozmawiałam z Edenem ale jeszcze w tej kwestii nie doszliśmy do porozumienia - powiedziałam
- Dobrze , porozmawiajcie o tym i dajcie mi znać , a teraz chodźcie ze mną na murawę - powiedział
- Dobrze trenerze - powiedziałam
Poszłam razem z nim i Ness na murawę. Kiedy tam dotarłam usiadłam razem z córką na ławce rezerwowych i obserwowałyśmy trening chłopaków.
Kiedy się skończył eden odwiózł nas do mojego domu , położyłam małą spać i zostałam sama z Edenem.
-Ale jestem zmęczony - powiedział Eden
- Nie moja wina , że latałeś jak opętany kiedy inni siedzieli spokojnie - zaśmiałam się
- Nie twoja , wiem że moja - uśmiechnął się
- Eden ... - zaczęłam
- Co tam ?? - spytał
- Bo ja mam takie pytanie choć ono jest bardzo głupie - powiedziałam
- No dawaj - zaśmiał sie
- Masz kogos?- spytałam
- Nie a ty?? - odparł
- Też - odparłam
- A chciałabyś kogoś mieć?? - spytał
- Zależy kogo - odpowiedziałam
- Na przykład mnie ?? - spytał
- Nie wiem ale chyba była bym w stanie do Ciebie wrócić , zależy czy ty chcesz - uśmiechnęłam się
- Ja chce nawet bardzo a ty ??- spytał
- Też - powiedziałam i pocałowałam go w policzek
Niczego nie byłam tak pewna jak tego , że to jego chce na ojca mojego dziecka i może przyszłych dzieci.