niedziela, 29 marca 2015

ROZDZIAŁ2: Dobra jak chcesz...

Całą noc myślałam o belgu to dziwne ale nigdy nie myślałam tak o żadnym chłopaku. Chciałam jakoś ocieplić relacje z Hazardem no ale jak to mówią nie wiem jak to będzie. Spojrzałam na zegarek była punkt 8:00 więc postanowiłam wstać, choć miałam dziś na później do pracy. Wczoraj chłopcy wygrali 2-3 z Hull City dlatego dzisiejszy trening miał się odbyć popołudniu. Poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , ubrałam , pomalowałam się.
Zeszłam na dół , zjadłam śniadanie i już miałam wychodzić kiedy do moich drzwi zaczął dzwonić dzwonek.Otwarłam drzwi a w nich stał Nathan Ake.
- Hej , wejdź - powiedziałam wpuszczając go do środka
- Hej sorry , że przeszkadzam ale byłem w okolicy więc pomyślałem , że wpadnę- zaśmiał się
- Okeey nie miałam nic w planach , napijesz się czegoś??- spytałam
- Nie dzięki , tak wogóle to chciałem pogadać - powiedział
- O co chodzi??- spytałam
- Wiesz , że wypożyczają mnie do Reading - zamyślił się
- Nie , wiesz , że nie mieszam się w sprawy kadrowe, dopiero co zaczęłam więc sam rozumiesz - odparłam
- Wiem ale ja nie chce tam jechać owszem chce grać w pierwszym składzie czego Chelsea nie może mi zapewnić ale nie chciałem , żeby mnie wypożyczali - powiedział
- Nie mogę Ci pomóc , jestem tylko masażystką - zaśmiałam się
- Wiem chciałem się tylko pożegnać - powiedział przytulając mnie
- To cześć , wracaj szybko - powiedziałam wychodząc z jego objęć
- Będę już lecieć , cześć - pożegnał się
- Trzymaj się - powiedziałam z uśmiechem
Stałam w drzwiach zastanawiając się po co on chciał mi to powiedzieć ,może myślała że się za nim wstawię albo coś , sam wie  że nie mogę takich rzeczy robić. Ubrałam się i poszłam do centrum handlowego na zakupy. Przechodziłam właśnie obok jakiegoś sklepu gdy nagle ktoś zaczął mi machać. Okazało się ze to Oscar z żoną i córeczką .
- Cześć Anita , poznaj moją żonę Ludmiłę i córkę Julię - przedstawił mnie żonie
- Mów mi Ludi - zaśmiała się
- Jestem Anita , nowa masażystka Chelsea Londyn - przedstawiłam się
- To fajnie , w końcu Eva nie jest sama  - powiedziała
- Noo tak do tej pory była jedyną kobietą w zespole - zaśmiała się
- Co tu robisz ??- wtrącił Oscar
- Jak widzisz przyszłam na zakupy , a Wy??- spytałam
- Też - zaśmiał się Oscar
- Będziemy już lecieć , sama wiesz potem macie trening - powiedziała Ludi
- No tak to nie przeszkadzam , lece cześć, widzimy się na treningu Oscar , miło było poznać Ludi - powiedziałam i odeszłam
Jeszcze długo chodziłam po centrum kiedy w jednym ze sklepów zobaczyłam śliczną sukienkę , postanowiłam , że muszę ją mieć . Weszłam do jednego ze sklepów , przymierzyłam ją , poszłam do kasy zapłaciłam i wyszłam musiałam mieć do niej buty i dodatki , gdy już wszystko skompletowałam. Spojrzałam na telefon była 13:30 za pół godziny muszę być na Stanford Bridge więc postanowiłam jechać na stadion.
Kiedy tam dojechałam byłam na styk więc szybko poszłam się przebrać i pobiegłam na murawę niestety musiałam na kogoś wpaść.
- Przepraszam - powiedziałam
- Uważaj jak biegasz - powiedział nie kto inny jak Eden Hazard
- Przecież Cię przeprosiłam nie wiem o co Ci chodzi?? - spytałam
- To Tobie o coś chodzi , cały czas na mnie wpadasz albo coś innego mam Cię dość - odparł
- Dobra jak chcesz - powiedziałam i odeszłam
Szybko udałam się na murawę , zobaczyłam Evę i od razu do niej podeszłam.
- Przepraszam za spóźnienie ale miałam nie miłą sytuację - powiedziałam
- Spoko ale nie rób tego więcej - powiedziała
- Obiecuję - obiecałam
Miałyśmy małą interwencję - John Terry miał małą stłucze ale okazała się niegroźna więc mógł wrócić do treningu.
Po zakończonym treningu podszedł do mnie Oscar
- Hej , co tam ?? - spytała widząc moją miną na idącego w naszą stronę Hazrda
- Nic - mruknęłam
- O co chodzi?? - drążył temat
- Wpadłam na Hazarda jak biegłam na trening bo byłam spoźniona a on powiedział , że mam mnie dość chociaż mnie nie zna - powiedziałam szczeże
- Nie przejmuj się nim on naprawdę taki nie jest , czasem ma złe humory , nie pytaj bo sam nie wiem- zaśmiał się
- Nie chce o Tym rozmawiać - powiedziałam smutno
- Okeeey , a tak wgl Ludi mówi , żebyś do nas wpadła w weekend , bo chciałaby iść z moją siostrą Gabriele na zakupy i chcą Cię wziąć ze sobą - odparł szybko
- Dobra pójdę z nimi . Masz mój numer to jej dasz , niech do mnie zadzwoni - powiedziałam kiedy podszedł do nas Eden
- Mam spoko , to zadzwoni do Ciebie - zaśmiał się
- Oscar idziesz?? -spytał Belg brazylijczyka
- Sorry będę leciał , cześć - pożegnał się
- Cześć - powiedziałam z uśmiechem
Sama udałam się do samochodu i pojechałam do domu , gdzie wzięłam odprężającą kąpiel. Chciałam zapomnieć o belgu bo to i tak nie ma sensu , był moim idolem ale on szczerze mnie nie lubił. Nie chciała się narzucać , choć do dzisiaj to naprawdę był przypadek ale on tego nie rozumie.
Postawiłam , że pójdę  po sukienkę którą zostawiłam w samochodzie. Ubrałam bluzę i wyszłam z domu, wzięłam co chciałam i weszłam do domu.
To byłam najpiękniejsza rzecz jaką kupiłam w Londynie i była pierwsza. Cały komplet komponował się naprawdę pięknie.
Byłam z siebie zadowolona o całego efektu , więc postanowiłam zrobić sobie zdjęcie i wrzucić na swoje portale społecznościowe. Później zjadłam kolację , położyłam się do łózka gdzie po chwili zasnęłam. Niestety po 2 godzinach obudziłam się i nie mogłam zasnąć , mimo , że byłam   strasznie zmęczona nie było mi to dane. Myślałam cały czas o Belgu , przez którego nie mogłam spać , nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Chciałam zapomnieć o tym wszystkim co mi dziś powiedział , chciała mu wybaczyć ale nie wiedziałam czy kiedyś pójdziemy chociaż na kompromis.

niedziela, 22 marca 2015

ROZDZIAŁ1: Witamy w zespole...

Obudził mnie budzik o 8:00 rano , ponieważ miałam dziś iść do pracy. Pogoda nie była zbyt dobra ale jak to w Anglii , deszcz , zimno. Wstałam z łóżka , ubrałam się , zjadałam śniadanie i pojechałam na Stanford Bridge.

Dojechałam właśnie na stadion kiedy ktoś zajechał mi drogę na parking, wściekła krzyczałam przez szybę
- Nie widzisz idioto , że ja tu jadę!!!
- Kobiety nie powinny być kierowcami - zaśmiał się kierowca za szyby
Byłam wściekła i zajęłam miejsce dalej , poszłam do ośrodka treningowego piłkarzy , musiałam znaleźć Evę Carneiro, wiedziałam jak wygląda bo od dziecka kibicowałam Chelsea ale nie znałam do końca rozmieszczenia ośrodka wkoću jestem tu pierszy raz. Miałam szczęście po przechodziło paru piłkarzy.
- Przepraszam , że przeszkadzam ale możecie mi pomóc nie wiecie gdzie znajdę Evę Carneiro??- spytałam kapitana drużyny
- Musisz pójść prosto i na końcu tego korytarza skręć w prawo - powiedział z uśmiechem
- Dzięki - podziękowałam i uśmiechnęłam się
- Jesteś tu nowa - spytał Didier Drogba
- Tak , będę tu pracować ale muszę to wszystko jakoś ogarnąć sami wiecie - odparłam
- Wiem , powodzenia , my już lecimy , sama wiesz - zaśmiał się Nathan Ake
- Dzięki - rzekłam i ruszyłam w wyznaczone wcześniej miejsce
Kiedy znalazłam się na miejscu , zapukałam usłyszałam proszę i weszłam do pomieszczenia.
Za biórkiem siedziała Eva
- Pani Eva Carneiro??- spytałam
- Tak , Pani Anita Sosnowska?? - spytała
- Tak , miałam się dziś zjawić więc jestem - powiedziałam
- Mów mi Eva , witamy w zespole , a teraz się przebierz i idziemy na trening - odparła
- Możesz mówić mi Anita , będzie Ci łatwiej - przedstawiłam się i zrobiłam co kazała
Przebrałam się w ciuchy klubowe i wraz z Evą udałyśmy się na trening , kiedy szłyśmy tunelem , wiedziałam że moje największe marzenia się spełniły , zaraz ich poznam , nie mogłam w to uwierzyć. Wyłaniając się z tunelu razem z Evą podeszłam do trenera Jose Mourinho.
- Witam Jose , poznaj nową masażystkę Anitę - powiedziała
- Jose Mourinho , trener Chelsea ale mów mi Jose , witamy w zespole - przedstawił się
- Anita Sosnowska , ale mów mi Anita będzie Ci łatwiej - zaśmiałam się i razem z Evą i Jose poszliśmy do zawodników
- Chłopcy poznajcie nową masażystkę Anitę - przedstawił mnie ich trener
- Nas już znasz ale się przedstawimy jestem kapitanem drużyny Johny Terry , to jest Didier Drogba , Nathan Ake , Kurt Zouma - mówił
- Spokojnie znam Was , od dziecka kibicuje Chelsea więc znam kadre - powiedziałam z uśmiechem
- To super , witamy w zespole - powiedział z uśmiechem Oscar Dos Santos
- Dzięki - odpowiedziałam z uśmiechem
- Oscar idziemy.. - wtrącił Eden
W tym momencie zdałam sobie sprawe kto zajechał mi drogę pod stadionem to był nie kto inny jak mój idol - Eden Hazard , a ja zachowałam się jak idiotka...
- No dobra koniec tych pogaduszek , chłopcy wracamy do treningu - krzyknął trener
Z Evą udałyśmy się na ławkę , cały trening zastanawiałam się jak ocieplić swoje relację z Belgiem , chciałam go jakoś przeprosić . Po skończony treningu , poszłam się przebrać i już kiedy miałam jechać do domu to John Terry spytał
- Jedziesz z nami na obiad do naszej ulubionej restauracji ??
- Chętnie a kto będzie??- spytałam
- Parę osób : Didier , Loric , Nathan , Kurt , Garry , Cezar , i paru innych - odpowiedział
- Spoko to mogę z Wami pojechać ale jestem samochodem - zaśmiała się
- To pojedziesz za Nami bo pewnie do końca nie znasz miasta??- spytał kapitan The Blues
- Wiedząc , że jestem tu od dwóch dni to nie , ledwo poznałam dzielnice Fulham w której mieszkam - odparłam z uśmiechem
- Mieszkam na Fulham - zaśmiał się Terry
W odpowiedzi tylko się uśmiechnęłam , wraz z resztą drużyny pojechałam do ich ulubionego klubu o fajnej nazwie " Clarisa " usiedliśmy przy jednym ze stolików  zamówili jedzenie , długo rozmawialiśmy , śmialiśmy się , rozmawialiśmy o nabliższym meczu z Hull na wyjedździe , o tym jak ciężko im było kiedy odpali z Ligi Mistrzów , pocieszałam ich , że w przyszły roku wygamy Champions League.
Poźniej pojechałam do domu , zmęczona włączyłam laptopa , miałam rozmowę na Skapie , mama chciała dowiedzieć się jak mi jest w Londynie.
- Tu jest świetnie , od razu mnie zaakceptowali , najlepiej dogaduje się z Johnym Terry , Didierem Drogbą, Lorickiem Remy , Nathanem Ake , Kurtem Zouma , Garry Cahill i Cezarem Azpilicetą - powiedziałam radośnie
- A co z Oscarem i Edenem ?? - spyatała
- Z Oscarem całkiem spoko a odnośnie Edena to miałam mały incydent, zajechał mi drogę na parking pod ośrodkiem treningowym przy Stanford Bridge , i wyzwałam go od idiotów - powiedziałam smutno
- Ty to umiesz zrobić wejści - zadrwiła ze mnie moja mama
- Nie wiedziałam , że to on , później ja się przedstawiali to się kapnęłam, że to był Eden , dobra mamo kończę bo jest poźno i muszę rano wstać do pracy - powiedziałam i rozłączyłąm się
Zjadałam kolację , wzięłam odprężającą kąpiel i poszłam spać...
.... niestey nie zasnęłąm na długo , nie było mi to danę.

piątek, 20 marca 2015

PROLOG:

..... Czasem zdajemy sobie sprawę z własnych poczynań i chcemy to zmienić....


Tak właśnie było ze mną chciałam zmienić swoje dotychczasowe życie , nie chciałam być ciągle tą najgorszą , kiedy parę lat temu byłam wyśmiewana w szkole obiecałam sobie , że  już nigdy nikt się ze mnie nie będzie śmiać.Obiecałam sobie , że nigdy się nie zakocham , że nigdy nie dam się skrzywdzić.

Teraz kiedy jestem w Londynie , choć jestem tu dopiero drugi dzień załam sobie sprawę , że moje życie naprawdę się zmieniło. Jestem tu szczęśliwa , pracuje w jednym z największych klubów Europy - Chelsea Londyn , jako masażystka klubowa. Już jako mała dziewczynka chciałam to robić , a teraz moje marzenie się zmieniło . Wkońcu poznam swoich idoli , tak Eden Hazrad i Oscar Dos Santos. Mieszkam w dzielnicy Fulham nie daleko stadionu , niedaleko mnie mieszka kapitan londyńskiego klubu - John Terry.

Cała drże od myśli , że moje życie się zmieniło i młoda kobieta z Polski dostała się do tak dobrego klubu jak Chelsea , to pokazuje , że jeżeli ktoś naprawdę wierzy w swoje marzenia to mogą się spełnić.

Jutrzejszy dzień , zapowiada się bardzo ciekawie w końcu ich zobaczę na żywo , poznam ich , będę z nimi pracować , dotykać , to będzie jednym z najważniejszych dni w życiu. Nie mogła się doczekać kiedy będzie jutro ale wiem , że na ich zaufanie będę musiała zapracować.

Uciekałam też przed nie spełnioną miłością , ktoś tak bardzo mnie zranił , że chciałam uciec to pomogło podjąć mi najlepszą decyzję w moim życiu , ale jej nie żałuję.


Czy Anita znajdzie nową miłość w Londynie?? Czy podjęła dobrą decyzję??? Czy zda sobie sprawę , że to może nie być jej miejsce???


wtorek, 17 marca 2015

BOHATEROWIE

Anita "Chelsea" Sosnowicz
 
20 lat , ma bzika na punkcie drużyny piłkarskiej Cheslsa Londyn skąd jej przydomek. Wiele w jej życiu się zmienia i postanawia je zmienić. Wielka fanka Edena Hazarad i Oscara Dos Santosa kiedy ich poznaje jej życie zmienia się o 180 stopni. Czy w Londynie pozna swoją pierwszą prawdziwą miłość?? Czy przez nią znów będzie musiała uciekać??

Eden Hazard
 
Lat 23, zawodnik CFC , ma swoją tajemnice której nie chce nikomu wyjawić , jego najlepszym przyjacielem jest Oscar Dos Santos  razem zawsze wszystko robią.Kiedy spotykają Anitę , mają ją za głupią fankę i nawet nie chcą z nią rozmawiać. Poźniej okazuje się , że ich zachowanie zmienia się w stosunku do młodej kobiety. 

Oscar Dos Santos 

 
Ma 23 lata, żonę Ludmiłę i córeczkę Julię. Nie zna tajemnicy przyjaciela, którą pilnie skrywa kiedy poznaję Anitę , chciałby się z nią zaprzyjaźnieć ale Eden kategorycznie mu to zakazuje jednak stosunek obu mężczyzn zmienia się kiedy Eden wyzaje mu prawdę. Obaj zaprzyjaźniają się Chelsea jednak pewne wydarzenia to zmieniają.

I INNI :
- zawodnicy Chelsea 
- zarząd klubowy 
- żony piłkarzy 
- zawodnicy innych drużyn 
- inne kluby 



NIEKTÓRE RZECZY ZOSTAŁY ZMIENIONĘ NA POTRZEBY OPOWIADANIA !!!!!!!!!!!!





UDANEGO CZYTANIA ZAPRASZAM!!!