środa, 6 maja 2015

ROZDZIAŁ7: Okeey rozumiem...

Obudził mnie dzwonek mojego telefonu , nie wiedziałam kto śmie budzić mnie tak wcześnie , okazało się , że to moja mama pewnie zobaczyłam moje zdjęcia z Edenem. Odebrałam po chwili.
- Hej , co ty wyprawiasz w tym Londynie?? - spytała
- Nic mamo - odpowiedziałam choć wiedziałam o co jej chodzi
- A te zdjęcia?? - spytała ze zdziwieniem
- A z Edenem?? - spytałam
- Chyba - odparła
- Sama nie wiem co jest między nami - powiedziałam szczerze
- Aha i dajesz się tak obcałowywać - spytała
- Mamo daj spokój widzę , że mu na mnie zależy , a po za tym poznasz go niebawem - powiedziałam
- Coo?? - zdziwiła się
- Tak najpierw jedziemy do Hiszpanii a potem on chce ze mną przyjechać do Polski - wyjaśniłam
- No dobrze - powiedziała
- Dobrze mamo ja muszę kończyć bo idę dzisiaj do pracy a jeszcze muszę się ogarnąć - odparłam
- Trzymaj się tam , narazie - powiedziała
Stylizacja :)
- Pa, pozdrów wszystkich - pożegnałam się i rozłączyłam się
Wstałam z łóżka udałam się do łazienki , wzięłam szybki prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. Kiedy zobaczyłam jaki tam panuje rozgardiasz postanowiłam , że po pracy zabiorę się za sprzątanie. W sumie nie wiem kiedy zdążyłam tak nabrudzić bo w sumie jak wychodzę rano to wracam wieczorem do domu i tak w kółko. Wzięłam torebkę , kluczę od domu i samochodu , wyszłam z domu. Kiedy jechałam zaczął dzwonić mi telefon, włączyłam głośnomówiący.
- Hallo - powiedziałam
- Hej co robisz po pracy?? - spytał Eden
- W sumie muszę trochę ogrnąć w domu a co ?? - spytałam
- Myślałem , że gdzieś wyskoczymy ?? - spytał wiedziałam , że posmutniał
- Może wieczorem - zaproponowałam
- Może być - zgodził się
- Gdzie jesteś ?? - spytał
- Podjeżdżam pod Cobhan - powiedziałam
- Okeey to czekam - powiedział i rozłączył się
Podjechałam na parking i od razu zobaczyłam stojącego obok swojego auta Edena. Zaparkowałam obok jego auta i wysiadłam.
- Hej piękna - przywitał się buziakiem w policzek
- Hej talencie - odwzajemniłam pocałunek
- To gdzie mnie zabierzesz wieczorem?? - spytała
- Nie wiem jeszcze - powiedział szczerze
-  Zastanów się bo muszę się odpowiednio ubrać - zaśmiałam się
- Tak wyglądasz naprawde apetycznie - powiedział a ja się zaczerwieniłam
- Dziękuje - podziękowałam za komplement
- Proszę - zaśmiał się - Okeey muszę lecieć bo trener będzie zły - dodał i musnął moje usta
- Widzimy się wieczorem , cześć - rzuciłam gdy odchodził
Sama udałam się do gabinetu , tam wszyscy patrzyli się na mnie jak na nienormalną , ale w sumie wiedziałam dlaczego , przez te zdjęcia które są na każdej gazecie plotkarskiej. Nie przejmowałam się tym co mówili o mnie i o Edenie. To ja mam być szczęśliwa a nie oni. Kiedy skończyłam pracę pojechałam do domu. Zdjęłam szpilki i wzięłam się za sprzątanie , nie wiedziałam w co ręce włożyć ale po paru godzinach wszystko było ogarnięte. Kiedy skończyłam wysłałam sms'a do Edena
Anita: To kiedy się widzimy i gdzie mnie zabierasz? 
EDEN: Przepraszam nie mogę dzisiaj coś mi wypadło 
Anita: Okeey rozumiem :( 
Stylizacja podróżOd razu do oczu napłynęły mi łzy , co ja sobie myślałam , że taki piłkarz jak Eden będzie chciał się spotykać z kimś takim jak ja. Poszłam do łóżka i od razu zaczęłam płakać nie chciałam tego , złamał mi serce ale w sumie nic mi nie obiecywał , nie powiedział , że mu na mnie zależy. Co ja sobie myślałam wyszłam na idiotkę. Nienawidzę siebie i nienawidzę swojego życia. Postanowiłam , że po raz kolejny nie będę płakać przez mężczyznę. Kochałam Edena ale nie mogłam pogodzić się z tym , że z tego spotkania nie doszło. Postanowiłam , że pójdę pobiegać zawsze mi to pomagało. Przebrałam się i wyszłam z domu. Włączyłam muzykę na słuchawkach i zaczęłam biec. Chciałam o Nim zapomieć niestety nie potrafiłam , nogi same mnie niosły. Nagle zauważyłam że jestem pod domem ukochanego. Na podjeździe sał samochód Oscara , więc to mu wypadło spotkanie z brazylijczykiem . To totalnie mnie wkurzyło ,  nie chciałam robić awantur , więc jak najszybciej chciałam z tamtąd odejść. Z jednej strony byłam szczęsliwa , że to tylko spotkanie z Dos Santosem ale z drugiej strony byłam na niego wściekła bo przecież moglismy się spotkać we trójkę. Kiedy dobiegłam do domu , weszłam szybko do niego , poszłam pod prysznic i położyłam się spać , bo przecież jutro znów idę do pracy i będę musiała stawić czoło różnym przeciwnością losu. Jeszcze wtedy nie wiedziałam co mnie czeka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz