- Kochanie ktoś dzisiaj do nas przyjdzie - powiedziałam gdy zjadała zrobiony przeze mnie posiłek
- A kto ?? - spytała
- Ktoś mega ważny dla Ciebie , będziesz grzeczna dobrze ?? - spytałam ją
- Dobze - uśmiechnęłam się
Włączyłam jej bajki sama wzięłam się za sprzątanie po śniadaniu. Szybko się z tym uwinęłam i poszłam odpocząć sobie na kanapę. Mała usiadła obok i przytulając się do mnie. Nagle ktoś zaczął pukać do drzwi. Wstałam z kanapy udając się , żeby otworzyć drzwi. Okazało się , że to Eden.
- Hej - przywitał się ze mną uśmiechem
- Hej wejdź - powiedziałam otwierając mu drzwi
- Vanessa chodź tutaj - powiedziałam kiedy belg wszedł do domu
Nasza córka przyczłapała to nas z szerokim uśmiechem , była wtedy do niego bardzo podobna.
- Ness muszę Ci kogoś przedstawić - powiedziałam
- Tak ?? - spytała zdziwiona
- Pamiętasz jak mówiłam Ci , że Twój tato mieszka w Anglii ?? - spytałam ją
- Tak - odparła
- Chciałam Ci go przedstawić , to jest Twój tato Eden - przedstawiłam go bałam się o reakcję córki ale przyjęła to ze spokojem i uśmiechem
- Cześć , jestem Eden , Twój tato - powiedział uśmiechnięty Belg
- Jestem Vanessa - wystawiła małą rączkę
- Wiem - zaśmiał się
Później całe popołudnie bawili się razem jak by się znali od początku. Słodko wyglądali , moja córka najwyraźniej była zachwycona. Sama wzięłam się do pracy , miałam parę raportów odnośnie zawodników do napisania. Wzięłam laptopa do ręki włączyłam go i zaczęłam pisać. Nagle ktoś mi przerwał. Był to Eden.
- Możemy pogadać ?? - spytał
- Jasne , o co chodzi ?? - spytałam zamykałam laptopa
- Chciałbym się częściej spotykać z małą - odparł
- Okeey ile razy w tygodniu ?? - spytałam
- Jak najczęściej - odparł jeszcze raz
- Określ się - powiedziałam
- Nie wiem 3-4 razy w tygodniu - odpowiedział
- Zastanowie się i dam Ci odpowiedz okeey ?? - spytałam
- Niech będzie - odpowiedział - A co będzie z nami?? - spytał
- Nie ma żadnych nas. Jestem ja i ty , łączy nas tylko dziecko - odparłam szybko choć wiedziałam , że prawda jest inna
- Myślałem , że jeszcze kiedyś będziemy razem. Kiedy tak nagle wyjechałaś myślałem , że umrę ,zrozumiałem wtedy , że tylko ty się liczysz, że nic nie czuje i wziąłem z Natahsą rozwód - powiedział smutno
- Eden ja też Ci kochałam , zrozum mi było wtedy bardzo trudno , miałeś żonę i mi nie powiedziałeś to było dla mnie jak byś mi wbił nóż w serce - powiedziałam z do oczu napłynęły mi łzy
- Nie płacz , przepraszam nie chciałem . Mam nadzieje ,że kiedyś mi wybaczysz - powiedział i mnie przytulił
- Kiedyś napewno - zaśmiałam się
- To dobrze , będę czekał - powiedział
Później pojechał do domu a ja zostałam sama z Vanessą zasypywała mnie milionami pytań odnośnie Edena. Odpowiadałam na wszystkie z cierpliwością. Wkońcu zrobiłam jej kolację , umyłam ją i uśpiłam. Sama długo nie mogłam zasnąć. Wciąż miałam w głowie jego słowa :"Myślałem , że jeszcze kiedyś będziemy razem. Kiedy tak nagle wyjechałaś myślałem , że umrę ,zrozumiałem wtedy , że tylko ty się liczysz..." .
Kochałam go , chciałam z nim być ale bałam się , że znów mnie zawiedzie , że znów będę przez niego cierpieć. A teraz mamy córkę i tylko to się liczy , chce dla niej jak najlepiej. Teraz tylko Ona się liczy i jej szczęście. Jeśli będzie chciała się spotykać z Edenem codzennie to postaram się jej to załatwić.