czwartek, 30 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ5:Masz na myśli randkę...

Stylizacja na co dzień ;)Jak zwykle obudziłam się rano , nie chciałam jeszcze wstawać ponieważ miałam wolne , lecz nie było mi to dane bo Oscar obudził mnie z samego rana dzwoniąc do mnie z pytaniem czy nie pójdę z nim na zakupy. Zwlokłam się z łóżka udając się do łazienki , tam wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się , ubrałam i zeszłam na dół , żeby zjeść jakieś lekkie śniadanie. Postanowiłam , że będą to płaki z mlekiem. Usłyszałam dźwięk telefonu
OSCAR: Jestem pod Twoim domem , możesz wychodzić :) 
Wzięłam torebkę zamknęłam domu i wsiadłam do auta przyjaciela.
- Hej piękna - przywitał się Oscar
- Hej tatuśku , co tam u Ludi i Gabriele?? - spytałam
- A aa spoko - powiedział bez przekonania w głosie
- Co się się dzieje ?? - spytałam kiedy ruszył
- Nie mogę ostanio z nimi wytrzymać , Ludi cały czas się na mnie wyżywa a Gabriele jeszcze ją popiera - odparł smutno
- Te zakupy to wymówka , żeby się wyrwać z domu co? - spytałam go
- Tak nie mogłem z nimi wytrzymać więc pomyślałem o Tobie i Edenie - odparł
- To Edek też będzie ?? - zdziwiłam się
- Tak , chciałem spędzić czas z przyjaciółmi , przeszkadza Ci to?? - spytał
- Nie no co ty, oszalałeś , może zbliżę się jeszcze bardziej do niego - zamyśliłam się
- Nie wątpie - zaśmiał się parkując samochód przed domem belga
Sam belg wsiadł do samochodu brazylijczyka z uśmiechem na twarzy.
- Hej piękna - przywitał się
- Hej talencie , co tam?? - spytałam
- U mnie dobrze a u Cb?? - spytał
- Też - zaśmiałam się
-  TO GDZIE JEDZIEMY - przerwał nam Oscar
- Gdzie chcesz?? - odparłam
- To może galeria ?? - spytała Dos Santos
- Może być - powiedział Hazard
Jechaliśmy do galerii nie całe 15 min , szczerze wolałabym teraz siedzieć w jakiejś kawiarence z Edenem na obrzeżach Londynu ale nie chciałam zostawiać  Oscara samego ze swoimi problemami.
Siedzieliśmy w jednej z kawiarni rozmawiając o wszystkim i o niczym , poźniej Oscar odebrał telefon od Gabriele , że Julia jest w szpitalu więc bez wahania pojechał do nich. Zostałam sama z belgiem.
- To co robimy?? - przerwał między nami ciszę
- A co byś chciał?? - spytałam go
- Nie wiem a ty?? - spytał
- Może poszłaby na jakieś zakupy jeśli to wytrzymasz?? - powiedziałam z proszącą miną
- Okeey wytrzymam - zaśmiał się
Chodziliśmy chyba po wszystkich sklepach w Galerii , chciałam sobie kupić coś ładnego, wiadomo kiedy już wybrałam Eden mówił , że nie wyglądam w tym dobrze. Wkońcu kupiłam ładną sytlizację.
- To co może obiad? - spytał
- No nie wiem - zawahałam się
- Weź nie bądź tak , chodź ze mną - odparł
- Mam pomysł może wieczoram gdzieś razem wyskoczymy ??- zaproponowałam
- Masz na myśli randkę?? - spytał z uśmiechem
- Może być randka jeśli się zgodzisz?? - powiedziałam
- Jasne , że się zgadzam o której mam być?? - spytał
- No nie wiem może 19?? - odparłam
- Dobrze , przyjadę po Cb punkt 19 - powiedział
- Cieszę się - zaśmiałam się
-To widzimy się wieczorkiem , narazie - powiedział i pocałował mnie w policzek
Stylizacja Cukierku mój Złapałam taksówkę , pojechałam do domu , żeby trochę się ogarnąć , zmienić ubranie. Kiedy dojechałam na miejsce , zapłaciłam taksówkarzowi , wysiadłam z auta i od razu poszłam pod prysznic. Stanęłam przed wielkim wyborem co mam na siebie ubrać ??? Chyba największy dylemat każdej kobiet. Chciałam wyglądać ładnie ale także z pazurem. Zastanawiałam się co to ma być . Wkońcu wybrałam byłam zadowolona , podobałam się sobie i miałam nadzieje że spodobam się Edenowi. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi , zeszłam je otworzyć a w nich stał Belg z uśmiechem na twarzy.
- Jestem -  zaśmiał się
- Jestem gotowa , możemy iśc - powiedziałam z uśmiechem na ustach
- To gdzie ?? - spytał
- Nie wiem może jakaś restauracja?? - spytałam
- Znam jedną ekstra , ufasz mi ?? - spytał
- Tak - odpowiedziałam
Pojechaliśmy o naprawdę ślicznej restauracji w środku londyńskiego centrum miasta, bałam się , że ktoś mnie zobaczy i fotoreporterzy i pisemka plotkarskie będą o nas pisać.
- Eden jak myślisz będziemy na okładce?? - spytałam
- Nie narazie nikogo nie widzę , a nawet jeśli nawet to co , przeszkadza Ci to?? - spytał
- Nie ale wiesz plotki mogą relację z resztą ekipy - zaśmiałam się
-  Nie przejmuj się tak , w klubie nikt na to tak nie patrzy , wszyscy się z kimś spotykają i nikt nie ma do nikogo o to pretensji - tłumaczył
- Chyba masz rację - zaśmiałam się
- Zawsze nam rację - śmiał się
- Jasne - uśmichnęłam się
Resztę wieczoru spędziliśmy dość przyjemnie , nocny spacer nad Tamizą okazał się strzałem w dziesiątkę , nigdy nie widziałam piękniejszego widoku , nie wiedziałam , że belg jest taki romantyczny. Chciałam by ten wieczór trwał wiecznie , niestety o północy musieliśmy jechać do do,u bo rano oboje musieliśmy stawić się w klubie. Odwiózł mnie do domu i odprowadził pod same drzwi.
- Dziękuje za miły wieczór - podziękowałam w uśmiechem na twarzy
- Randki zazwyczaj są miłe - zauważył
- Fakt- powiedziałam śmiejąc się
- To do jutra - powiedział i lekko musnął moje usta
- Do zobaczenia - zrobiłam to samo zalewając się rumieńcem
Weszłam do domu udając się prosto do sypialni , chciałam się położyć do łóżka lecz dostałam wiadomość do Edena.
EDEN: Dobranoc księżniczko :* 
Anita: Dobranoc talencie :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz