Kolejny mecz okazał się jeszcze gorszy niż kolejny. Przegrana z City na ich terenie była dla nas bardzo trudna.3-0 koszmar. Wszyscy chcieliśmy o tym zapomnieć jak najszybciej. Kolejne mecze musimy wygrywać , chcąc obronić tytuł. Na dodatek Eva Carneiro ponoć miała rzekomy romans jednym z naszych piłkarzy. To nie wróżyło nam dobrze , wszystkie angielskie jak i polskie tabloidy o tym pisały. Zastanawiam się z którym miała ten romans. Zawsze chciałam być jak ona , a teraz poważnie się nad tym zastanawiam. Jest najlepsza w swoim fachu ale kobietą okropną. Koleżanką jest okeey ale to co zrobiła , oczywiście jeśli to prawda to skreśla ją na całej linii. Zastanawiałam się czy ja bym tak potrafiła zdradzić swojego partnera ale nie ja nie dałabym rady. Dla mnie to jest nie do pomyślenia. Przez nią mieliśmy z innymi lekarzami i całym sztabem medycznym dwa razy więcej roboty niż normalnie. Na dodatek ja za niedługo odpadnę ze sztabu medycznego na mecz i będzie problem. Oczywiście nikt nie robi mi z powodu ciąży problemów , rozmawiałam już w prezesami , że będę pracować póki będę dawać radę , a potem wrócę kiedy tylko będę chciała. Eden najchętniej już by mnie usadził w domu ale ja zdecydowałam , że mniej więcej do siódmego miesiąca będę pracować. Wiadomo , że kiedy brzuch mi urośnie nie będę już brała czynnego udziału w meczach ale masaże będę wykonywać i siedzieć za biurkiem. Tak jak przed zawieszeniem Evy.
Zeszłam na dół nigdzie nie było śladu po Ness i Edenie. Poszłam do jej pokoju a ona spokojnie spała sobie w łóżku, obudziłam ją bo przecież za chwilę musiałam wyjść do pracy. Po paru minutach przyszła opiekunka i mogłam spokojnie wyjść do pracy. Martwiłam się , gdzie podział się ten Belg , może pojechał już do Copham - pomyślałam.
Nie myliłam się był w Copham , a najgorsze jest do , że migdalił się do Evy. Podeszłam po cichu pod wpół otwarte drzwi gabinetu lekarki Chelsea.
- Ona nie może się o tym dowiedzieć - powiedział Eden
- Kochaneńki ona musi znać prawdę - zaśmiała się i pogłaskała go po policzku
- Odczep się kobieto to był tylko jednorazowy wyskok - mruknął
W tym momencie do moich oczu napłynęły łzy , nie mogłam uwierzyć , już wiem kto jest tym piłkarzem z plotek, na samym początku myślałam , że to Terry ale nie do ten pieprzony dupek Hazard. Odeszłam jak najszybciej od tamtego miejsca, weszłam do swojego gabinetu , trzasnęłam drzwiami. Zastanowiłam się co ja mam teraz zrobić , wybaczyć mu , czy odejść. Czemu sytuacja musiałam się skomplikować w tym momencie??? Nigdy nie pomyślałam , że znowu będę w takiej sytuacji. Czy wszyscy Belgowie są tacy jak Eden czy znajdę kiedyś kogoś kto mnie pokocha??
Później udałam się na boiska treningowe , choć nie miałam na to najmniejszej ochoty. Praca to praca więc musiałam. Zdziwił mnie fakt , że Eva też tam była przecież The Special One jej zabronił. Nie wiedziałam o co chodzi. Spokojnie oglądałam ich trening nie zwracając uwagi ani na Edena i Evę. Po treningu pojechałam do domu. Miałam wszystkiego dość. Usiadłam na sofie w swoim salonie, po chwili przyszła do mnie Vanessa , wzięłam ją na kolana.
- Mamo , gdzie tato?? - spytała mnie moja córka
- Nie wiem chyba jeszcze w pracy - oznajmiłam
- Chcesz jechać do babci?? -spytałam ją po chwili milczenia
- Z Tobą ?? - odparła
- Tak - zgodziłam się
Poszłam do sypialni spakowałam walizki , później poszłam do pokoju małej i także ją spakowałam. Międzyczasie zabukowałam bilety do domu , do Polski. Musiałam parę rzeczy przemyśleć. A może po raz kolejny uciekam??? Zamówiłam taksówkę, miała być za parę minut więc napisałam wiadomość do Edena.Zawiadomiłam także o wyjeździe prezesa, który wyraził zgodę.
" Nie ma to jak po raz kolejny kłamać. Jesteś dupkiem!!!!!! TO już koniec nie mam ochoty Cię oglądać."
Powiesiłam karteczkę na lodówce i wyszłam z małą zamykając na sobą drzwi. Pojechałam na lotnisko , skąd miałam lot do Polski. Kiedy wsiadłam do samolotu napisałam sms'a do Oscara
A: Nie mów nic Hazardowi , mam go dość musiałam wyjechać. Za jakiś czas wrócę :(
Wiedziałam , że i tak mu powie bo w końcu to przyjaciele ale wiedziałam także , że gdybym mu nie napisała , że wyjeżdżam to by się wkurzył. Kiedy tylko samolot wzniósł się w chmury odetchnęłam z ulgą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz