piątek, 14 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ19: Co się dzieje??....

Po zremisowanym meczu ze Swansea 2-2 i czerwonej kartce Thibaut byliśmy źli na siebie.  Mourhinio na dodatek odsunął Evę do bycia z drużyną . Była nadal główna lekarka Chelsea ale nie mogła brać udziału w meczach jaki i sesjach treningowych.  Musiałam ją zastąpić, teraz ona siedziała za biurkiem a ja latałam za chłopakami jak im coś się stało. Kochałam to robić wiadomo ale samo to ze musiał patrzeć na Eden a przyprawiało mnie o mdłości. Ostatnio i tak nie czułam się najlepiej , nie wiedziałam co się ze mną działo.  Dzisiaj jeszcze mała Vanessa miała wrócić do domu , oczywiście nie sama moja mama miała ja przynieść. Niestety okazało się ze muszę zostać dłużej w pracy bo byłam umówiona z Falcao ma masaż taka moja praca. Chce ja wykonywać dobrze i sumienie wiec się zgodziłam.  Siedziałam właśnie na ławce rezerwowych kiedy podszedł do mnie uśmiechnięty Falcao.
- Tak jak kiedy mam przyjść?? - spytał z uśmiechem
- Przyjdź do mnie po treningu - oświadczyłam widząc minę Edena lekko się uśmiechnęłam
- Okeey będę - odparł i poszedł na dalszy trening
Sama zajęłam się dalszym obserwowaniem piłkarzy , oglądałam ich grę , trening siłowy , biegowy itp. Po treningu , poszłam na salę , gdzie odbywały się masaże tam czekał na mnie Falcao. O dziwo bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Zawsze chętnie służył radą , był starszy więc dużo więcej wiedział o związkach niż ja. Sama byłam dobrym słuchaczem , więc często mówił mi o problemach , o tym jak źle grało mu się z Manchesterze. Powiedziałam mu tylko , że u nas tak nie będzie. Eden też był u masażysty i cały czas mnie obserwował. Nie mógł się przyczepić bo wykonywałam swoją ukochaną pracę, a poza tym nie byliśmy razem.
- Co tam Eden powiesz ??? - spytał po pewnym czasie Falcao mojego byłego chłopaka
-  A dobrze a u Ciebie ?? - spytała cały czas patrząc na mnie
- Też - uśmiechnął się
Nagle do sali wbiegłam moja kochana córka Vanessa , a zaraz za nią moja mama. Wzięłam ją na ręce i przytuliłam.
- Tęskniłam za Tobą - powiedziałam do niej
- Babcia dawała mi cukierki - odparła
- Mamo prosiłam Cię - odparłam patrząc na nią
- Oj tam mam jedną wnuczkę - zaśmiała się - Ładnego masz tego chłopaka- powiedziała po angielsku wskazując na Radamela
- Boooże mamo to jest Radamel Falcao - wskazałam na niego ręką - To jest Eden mój były chłopak i ojciec Ness - przedstawiłam Hazarda
- Narazie były - wstając z łózka i podając mojej mamie rękę - Eden Hazard - dodał
- Anna Sosnowicz - przedstawiła się podając mu rękę
- Dzięki za masaż , do zobaczenia jutro - pożegnał się Falcao - Do widzenia Pani - ukłonił się i wyszedł drugi masażysta zaraz za nim zostawiając naszą czwórkę samą.
- Mogę - spytał mnie Eden patrząc na Vanesse
- Proszę - powiedziałam i podałam mu dziecko - Pójdę się przebrać i pojechemy do mnie do domu - oznajmiłam mamie
Weszłam do innego pomieszczenia , gdzie przebrałam się , rozpuściłam włosy , poprawiłam makijaż i z niej wyszłam. Zobaczyłam tam obrazek , moja mama z zacięciem rozmawiała o czymś z Edenem , a kiedy mnie zobaczyli od razu przestali i zaczęli inny temat.  Stylizacja #26         
- O czym tam spiskujecie?? - spytałam
- O niczym - odparł Eden
- Mamo jedziemy do domu zmęczona jestem - powiedziałam
- A może pojedziemy do jakieś restauracji we czwórkę - zaznaczyła ostatnie słowo
- Mamo proszę Cię - mrkunęłam
- Nie chce się narzucać - wtrącił Eden
- Nie narzucasz się , jesteś częscią tej rodziny , macie dziecko więc musicie żyć w zgodzie - odparła
- Zyjemy z zgodzie - oznajmiłam
- Jak najbardziej - dodał Eden
Nagle zrobiło mi się czarno przed oczami , zakręciło mi się w głowie.
- Anita co się dzieje ?? - spytał Eden łapiąc mnie przed upadkiem
- Nie wiem przyćmiło mnie , przepraszam - powiedziałam
- Nie przepraszaj ,  nie masz za co. Może pójdziesz do lekarza?? - zapytał
- Chyba powinnam - odparłam
- Daj mi kluczę do domu , zajmę się małą , a wy jedźcie - powiedziała moja mama
- Sama mogę pojechać - mruknęłam
- No napewno i zemdlejesz za kierownicą . Nie pozwolę na to - powiedział - Zawiozę Cię - dodał widząc moją skwaszoną minę
- Jak chcecie  , klucze są w torebce - oznajmiłam
Jak powiedzieli tak zrobili , pojechałam do lekarza , gdzie zrobili mi setkę badań. Tego co się dowiedziałam zwaliło mnie z nóg. Kolejna ciąża i to bliźniacza. Byłam w 2 miesiącu ciąży , wiedziałam czyje to dziecko ale nie wiedziałam jak mam mu to powiedzieć. Eden chyba zemdleje.
Wyszłam z tego gabinetu z miną jakbym kogś zabiła.
- Eden musimy porozmawiać - mruknęłam
- Co się stało ?? - spytał łapiąc mnie za barki
- Ja.... bo ja nie wiem jak mam Ci to powiedzieć- odparłam
- O co chodzi ?? Spokojnie kochanie - pogłaskał mnie po barkach
- Jestem w ciąży - oznajmiłam - To bliźniaki - dodałam widząc jego rozanieloną minę
- Ale fajnie będę od razu podwójnym ojcem . Wiesz już jaka płeć ?? - spytał
- Nie jeszcze nie - kamień spadł mi z serca , że przyjął tak spokojnie
- Mam już dwóch synów , córkę , to teraz chciałabym jeszcze córkę i syna - powiedział z szerokim uśmiechem
- Jezu chłopie , zobaczymy co będzie - zaśmiałam się - Jedźmy już do domu - poprosiłam
- Dobrze chodź - powiedział i złapał mnie za rękę
Całą droge myślałam o tym jak dam sobie radę sama z taką ilością dzieci w domu. Będzie trudno ale napewno dam radę. Eden mi pomoże , napewno mi pomoże , będzie musiał. Kiedy podjechaliśmy pod mój dom spytałam
- Wejdziesz??
- Chętnie - oznajmił z uśmiechem
Weszliśmy na górę , tam czekałam na mnie zaniecierpliwiona mama. Ledwo weszłam w drzwi a już pytała.
- I co Ci jest?? -spytała
- Mamo nie wiem jak mam Ci to powiedzieć - odparłam
- Co się dzieje?? - spytał
- Jestem w ciąży - powiedziałam - To bliźniaki - dodałam widząc jej minę
- Podwójne gratulacje kochani , muszę zadzwonić do ojca - powiedziała i wyszła z pokoju
Zostałam sama z Edenem , patrzyłam na niego był taki szczęśliwy , nie wiedziałam co mam w tej sytuacji robić. Wiedziałam , że moja mama za niedługo wyjedzie i zostane sama a przecież później zrobi się jeszcze gorzej. Będę musiała z nim porozmawiać.
- Mogę dotknąć? - spytał
- Co?? Przepraszam zamyśliłam się - mruknęłam
- Pytałem czy mogę dotknąć- spytał jeszcze raz
- Jasne - choć nie byłam tego taka pewna
Kiedy jego dłoń dotknęła mojego jeszcze płaskiego brzucha przez moje ciało przeszedł milion malutenkich iskierek. Nie wiedziałam , czy to zasługa naszych małych bliźniaków , czy moich hormonów ale chciałam poczuć tak dobrze znany smak ust na swoich. Pocałowałam go.
- Zostań z Nami -wypaliłam - Jeśli oczywiście chcesz być częścią naszej dużej rodziny - powiedziałam
- Chce oczywiście - powiedział i mnie przytulił
Późnym wieczorem położyłam się spać a tuż obok mnie mój Eden. Kochałam go dałam mu ostatnią szansę ale miałam nadzieję , że ją wykorzysta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz