niedziela, 19 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ4: Masz kogoś...

Od paru tygodni żyję w zgodzie z Edenem , Oscar nawet się z nas śmieje , że nasz początek nie był zbyt dobry i żebyśmy do tego nie wracali.
Dziś kolejny mecz na Stanford Bridge - z Manchesterem United. Tak tak ciężki mecz ale wiem , że wygramy.
Wstałam rano , ubrałam się ,pomalowałam i zeszłam na dół aby zjeść jakiś szybki posiłek ponieważ musiałam szybko jechać na Stadion. Kiedy skończyłam pojechałam na obiekt. Wchodząc do środka spotkałam Edena z Oscarem.
- Hej ćwoki. Co u was?? - spytałam
- Dobrze a u Cb?? - spytał Oscar
- Też , dziękuje - zaśmiałam się - Lecę do Evy - powiedziałam
Weszłam do pokoju głównego lekarza FC.
- Chciałaś mnie widzieć więc jestem - odparłam
- Musisz mnie dzisiaj zastąpić , nie mogę dziś towarzyszyć chłopakom , wiem , że dasz radę bo czytałam Twoje CV i wiem , że się na tym znasz , po za tym jesteś masażystką więc spoko - powiedziała
- Noo dobrze , chyba dam rade - odparła niepewnie
- Weź ubranie , przebierz się i leć na mecz - powiedziała
Miałam swoje więc szybko się przebrałam i poleciałam na murawę stadionu. Nigdy sama tędy nie szłam zawsze z Evą albo resztą masażystów niestety dziś musiałam sam dać rade. Weszłam do szatni chłopaków.
- Dzień dobry , przepraszam za spóźnienie ale musiałam jeszcze porozmawiać z Evą - powiedziałam trenerowi
- Wiem wszystko dzwoniła do mnie - odparł z uśmiechem
- Spoko - uśmiechnęłam się i usiadłam obok reszty sztabu
José Mourinho kontynuował swoje przemówienie do chłopaków przed meczem. Kiedy skończył poszliśmy wszyscy do tunelu , najpierw wyszli sędziowie , zawodnicy , rezerwowi , trener no i cały sztab. Usiadłam obok drugiego masażysty. Uwielbiałam siedzieć w tym miejscu bo wszystko było widać mogłam podzielić się swoimi uwagami z chłopakami. Najwięcej podczas meczu rozmawiałam z Willianem. Kiedy Eden Hazard strzelił bramkę wszyscy zerwaliśmy się z ławki. Druga połowa była nudna ale końcowy wynik to 1-0 dla Chelsea Fc.
Poszłam do gabinetu Evy przebrałam się w cichy , w których przyszłam kiedy chciałam pojechać do domu to belg mi nie pozwolił.
- Pójdziemy na kawę ?? - spytał
- Z racji tego ,że strzeliłeś gola to okey pójdę - zgodziłam się
Poszliśmy do knajpki nie daleko stadionu , żebyśmy oboje mogli wrócić na parking po auta.
- Więc jak to się stało , że wybrałaś pracę dla Chelsea??- spytał belg
- Od zawsze chciałam pracować właśnie w tym klubie , już w dzieciństwie kibicowałam Chelsea , zawsze chciałam to robić i to właśnie w tym klubie - powiedziałam szczerze - A ty dlaczego wybrałeś Chelsea?? - spytałam 
- Jak pewnie wiesz wcześniej grałem w francuskim Lille , nie potrafili mi zapewnić odpowiedniego rozwoju i wtedy przyszła propozycja z Chelsea . Nie zastanawiałem się długo . Każdy młody piłkarz marzy , żeby zgrać w koszulce Chelsea razem ze mną przyszedł Thorgan ale jego trener wypożyczył. - powiedział
- No w sumie tak - zaśmiałam się 
- Masz kogoś?? - spytał szybko 
Zdziwiło mnie to pytanie ale nie było mi dane teraz się nad tym zastanawiać.
- Nie nie mam chłopaka - powiedziałam szczerze - A ty masz kogoś ?? - spytałam
- Już nie - odparł z uśmiechem 
- Okeey - uśmiechnęłam się niepewnie 
- Będę już leciał - powiedział i pożegnał się ze mną Eden 
- Ja też narazie - powiedziałam i wyszłam z knajpy 
Udałam się w stronę parkingu gdzie zostawiłam swój samochód , wsiałam do niego i pojechałam do domu. 
Tam wzięłam szybką kąpiel , położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć , ponieważ cały cas myślałam o pytaniu Edena  słowa "Masz kogoś " chodziły mi po głowie. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Przyszedł mi sms.
EDEN: Nie chciałem Cię zranić tym pytaniem , pytałem z czystej ciekawości. Ciekawiło mnie dlaczego tak piękna dziewczyna jest sama. :)
Anita: Nic się nie stało , dzięki że tak mówisz , poprostu nie chce mieć teraz nikogo , nie potrafiła bym. 
EDEN: Co się stało, że nie chcesz?? :)
Anita: Nie chce o Tym rozmawiać :) nie gniewaj się 
EDEN: Okeey nie pytam , jak będziesz czegoś potrzebować to wal śmiało :)
Anita: Napewno skorzystam :D
EDEN: Dobranoc śliczna :*
Anita: Dobranoc Talencie :* 
Jak napisałam tak zrobiłam , poszłam spać choć to nie trwało długo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz