sobota, 5 września 2015

ROZDZIAŁ22: Skąd ja to znam...

**PARĘ DNI PÓŹNIEJ**

Od paru dni jestem sama z Ness bo Eden wyjechał na zgrupowanie kardy Belgii.  Siedziałam sam nudziło mi się strasznie , okropnie. Nie mogłam się zdecydować co chce robić. Znamy już płeć naszych dzieci , to chłopczyk i dziewczynka. Boże Eden skakał z radości , bo właśnie takie zestawienie chciał. Mnie to było obojętnie byle było zdrowe . I tak się działo , nasze bliźniaki były zdrowe , rozwijały się prawidłowo. Mała Vanessa cieszyła się , że będzie miała rodzeństwo w sumie już je miała ale jeszcze ich nie znała. Chciałam żeby poznała swoich przyrodnich braci. Muszę poprosić Edena , żeby wziął małych na parę dni do siebie. Ciekawe czy się zgodzi. Chyba napewno.
Stylizacja JesieńPostanowiłam , że zadzwonię do Ludi miałyśmy dzieci w podobnym wieku , a teraz na dodatek obie jesteśmy w ciąży. Ubrałam się swoją córkę i poszłam do Ludi i Oscara. Po paru minutach byłam pod domem państwa Emboaba. Zadzwoniłam do drzwi i po chwili otworzył i Oscar , gdy tylko mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko.
- Hej wchodźcie - powiedział wpuszczając nas do środka
- Hej Ludi , jak tam ?? - spytałam wchodząc do ich salonu
- Cześć dobrze a  u Ciebie ?? - spytała
- Też - odpowiadziałam
Mała Ness poszła bawić się z Julią ich córką.
- Wiesz już jaka płeć ?? - spytał Oscar przerywając milczenie
- Dziewczynka i chłopczyk - oznajmiłam - A wy?? - spytałam patrząc na coraz większy brzuch Ludi
- Chłopak - uśmiechnęła się Ludi
- Eden się pewnie cieszy - oznajmił Oscar
- Jak nikt , ja z resztą też - powiedziałam
- Macie imiona ?? - spytała przyszła matka
- Nie , zastanawiam się jeszcze - mruknęłam - A wy?? - spytałam
- Francisco albo Andreas - powiedział Oscar
- Francisco ładne - uśmiechnęłam się
- Wiemy - uśmiechnęli się oboje
- Jak tam Eden w reprezentacji ?? - spytał Oscar
- Wygrali oczywiście - uśmiechnęłam się
- A Polska reprezentacja ?? - spytała Ludi
- Przegraliśmy z Niemcami 3-1 - oznajmiłam i z moich ust zszedł uśmiech
- Skąd ja to znam - stwierdził Oscar
- Wy mieliście gorzej - zaśmiałam się ale nie chciałam mówić tego magicznego wyniku 7-1 dla Niemiec
- A tam nie rozmawiajmy już o tym - mruknęła Ludi
- Okeey - powiedziałam
Później rozmawialiśmy już o dużo przyjemniejszych rzeczach , o nowych zawodnikach Chelsea o naszych przyszłych meczach. Wiedziałam , że muszą zacząć wygrywać mecze no ale nie chciałam ich bardziej dołować. Spędziliśmy naprawdę miłe popołudnie , wieczorem poszłam z małą do domu.
Zrobiłam jej kolacja kiedy ją zjadła położyłam ją spać , a sama poszłam się kąpać. Rozebrałam się , weszłam do wanny i wzięłam odprężającą kąpiel. Wyszłam z niej dopiero po 30 minutach , ubrałam piżamę , podwinęłam ją i spojrzałam na swój lekko zaokrąglający się brzuch . Pogłaskałam go , wiedziałam , że teraz moje życie po raz kolejny się zmieni. Przynajmniej teraz będę miała przy sobie Edena, który się mną opiekuje. Nie byłam sama tak jak podczas pierwszej ciąży ale wtedy naprawdę musiałam wyjechać , nie mogłam poprostu być w Londynie i na Niego patrzeć. Na szczęście teraz miałam go przy sobie. Kochałam go bardzo mocno , chciałam zostać Panią Hazrad . Byłam na to gotowa ale musiałam czekać na jego ruch, który nie wiadomo kiedy nastąpi. Wyszłam z łazienki i poszłam do sypialni , gdzie położyłam się do łóżka. Po paru minutach zasnęłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz