Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , ubrałam się , pomalowałam i z niej wyszłam.
- Hej - przywitałam się i wpuściłam go do środka
- Hej - powiedział i wszedł
- Hej mała - przywitał się z naszą córką
- Cesc tato - powiedziała z uśmiechem i się do niego przytuliła
To był śliczny obrazem , wiedziałam że nie mogę jej zabrać ojca ale mogłam to zmienić. Kochałam go bardzo , chciałam , żeby było inaczej, żeby był z nami na codzień.
- Jedziemy ?? - spytał
- Gdzie?? - odparłam
- Do Copham - odpowiedział
- A tak tak - powiedziała uśmiechając się
Wyszliśmy z domu , zamknęłam drzwi po czym wsiadłam do jego auta i pojechaliśmy do ośrodka treningowego Copham. Kiedy tam dojechaliśmy wypiałam Ness z fotelika wzięłam ją za rękę i poprowadziłam ją w stronę mojego gabinetu.
- Będziesz grzeczna prawda - spytałam ją
- Jak zawse mamcia - powiedziała z uśmiechem
Posadziłam ją na kanapie kiedy do mojego gabinetu wszedł José Mourinho. Popatrzyła na małą i spytał
- Jeszcze nie masz opiekunki ??
- Nie trenerze , rozmawiałam z Edenem ale jeszcze w tej kwestii nie doszliśmy do porozumienia - powiedziałam
- Dobrze , porozmawiajcie o tym i dajcie mi znać , a teraz chodźcie ze mną na murawę - powiedział
- Dobrze trenerze - powiedziałam
Poszłam razem z nim i Ness na murawę. Kiedy tam dotarłam usiadłam razem z córką na ławce rezerwowych i obserwowałyśmy trening chłopaków.
Kiedy się skończył eden odwiózł nas do mojego domu , położyłam małą spać i zostałam sama z Edenem.
-Ale jestem zmęczony - powiedział Eden
- Nie moja wina , że latałeś jak opętany kiedy inni siedzieli spokojnie - zaśmiałam się
- Nie twoja , wiem że moja - uśmiechnął się
- Eden ... - zaczęłam
- Co tam ?? - spytał
- Bo ja mam takie pytanie choć ono jest bardzo głupie - powiedziałam
- No dawaj - zaśmiał sie
- Masz kogos?- spytałam
- Nie a ty?? - odparł
- Też - odparłam
- A chciałabyś kogoś mieć?? - spytał
- Zależy kogo - odpowiedziałam
- Na przykład mnie ?? - spytał
- Nie wiem ale chyba była bym w stanie do Ciebie wrócić , zależy czy ty chcesz - uśmiechnęłam się
- Ja chce nawet bardzo a ty ??- spytał
- Też - powiedziałam i pocałowałam go w policzek
Niczego nie byłam tak pewna jak tego , że to jego chce na ojca mojego dziecka i może przyszłych dzieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz